"Kibice już są na miejscu. Dziś w Kazaniu jest ich zdecydowanie mniej niż w Moskwie. Od FIFY mamy informacje o około 4 tysiącach osób, które kupiły bilety na mecz z Kolumbią za ich pośrednictwem. Ta liczba może oczywiście wzrosnąć” – zaznaczył nadkom. Mariusz Potaczek, to policjant z Krakowa który pełni rolę jednego z dwóch polskich oficerów łącznikowych w Policyjnym Centrum Współpracy Międzynarodowej w Moskwie. Czterech pozostałych członków policyjnej delegacji wspiera kibiców na trybunach.

Nadkom. Potaczek uważa, że kibice z Polski, którzy wybrali się do Rosji stanowią wzorową reprezentację naszego kraju. „Nie ma incydentów z udziałem Polaków. Jedyny, o jakim była mowa to Kazachstan, gdzie ujęto mężczyznę sprzedającego bilety przed stadionem. Był tak zwanym konikiem. A poza tym jest spokój” – podkreślił nadkom.

Jak zaznaczył, "odnotowano zdarzenia z udziałem kibiców z Argentyny czy Meksyku, kilka osób pobiło się przy okazji meczu". "Jeden kibic z Maroko zdecydował się odpalić racę podczas meczu. Natychmiast spotkały go konsekwencje” – pouinformował policjant. Przypomniał, że za użycie pirotechniki na stadionie grozi kara grzywny w wysokości 10 tysięcy rubli (ok. 600 zł), konfiskata Fan-ID, czyli tzw. paszportu kibica oraz deportacja.

„Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem. Pirotechnika była zawsze stałym elementem imprez z udziałem Polaków, szczególnie podczas przemarszu drużyny czy śpiewania hymnu. Prawdopodobnie jasne komunikaty ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej o surowych konsekwencjach zadziałały odstraszająco. Trzeba przyznać, że Rosjanie bardzo stanowczo działają w przypadku łamania przepisów. Nie ma dyskusji” – zaznaczył Potaczek.

Jego zadniem mundial pod względem spokoju i bezpieczeństwa jest imprezą wyjątkową. Funkcjonariusz z Krakowa ma spore doświadczenie, które zdobywał m.in. podczas Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii oraz Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie, gdzie pełnił rolę opiekuna brytyjskiej delegacji.

„Na Euro 2008 wszystkie trzy mecze z udziałem naszej reprezentacji były meczami o podwyższonym ryzyku. Było sporo incydentów, Polacy byli zatrzymywani. Doszło do bójek. Teraz też było ryzyko, że coś może się dziać. Ale nic podobnego nie miało miejsca. To najspokojniejsze mistrzostwa, jakie pamiętam” - podkreślił.