Paulina Chylewska: Drugie niedzielne spotkanie, a więc Chorwacja - Dania. Myślę, że gdybyśmy mieli wskazać faworyta, patrząc na Chorwację, która od początku tego mundialu gra fantastycznie i bardzo skutecznie przede wszystkim, to byłaby to właśnie ona. Pytanie: czy to właśnie nie jest ten moment, w którym Chorwacji, jak każdemu zespołowi, zdarzy się jeden słabszy mecz...
 
Cezary Kowalski: No właśnie, wszyscy zachwycają się Chorwacją na podstawie tego jednego meczu - zwycięskiego 3:0 nad Argentyną. Natomiast ja obserwowałem Chorwatów w towarzyskich spotkaniach, także komentowałem m.in. ten mecz z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016, gdzie oni strzału na bramkę nie byli w stanie oddać mimo dogrywki. Oczywiście oni czarują, oni są świetni technicznie, ale czy oni są tak mobilni, tak szybcy, mają takie możliwości, żeby tutaj zdobyć medal? Nie sądzę szczerze mówiąc. I jestem ciekawy tego meczu z reprezentacją Danii. To jest mecz, w którym Luka Modrić będzie rywalizował z Christianem Eriksenem. Dwóch świetnych środkowych pomocników. Na Danię z kolei niewielu liczy, w związku z tym, że wszyscy zachwycili się Chorwacją. Ja bym tutaj szczerze stawiał na niespodziankę.
 
Andrzej Strejlau: Czarek może mieć rację. To jest piłka nożna. Chorwacja ma naprawdę bardzo dobry zespół. Ja też byłem zauroczony tym konkretnym meczem z Argentyną, natomiast z Islandią już się męczyli, ale wygrali 2:1. Jest to zespół bardzo dobrze zbalansowany i mają dwóch genialnych ludzi, którzy się świetnie uzupełniają. FC Barcelona i Real Madryt. Ivan Rakitić i Luka Modrić. Ten jest bardziej do asekurowania, ten jest do konstruowania gry. Ale świetni chłopcy. Mają Mario Mandżukicia, mają bardzo sprawnych zawodników w obronie. Perisić również gra doskonale. Sądzę, że może to być właśnie ten czarny koń mistrzostw.
 
Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.