Spekulacje na temat przyszłości Nawałki na stanowisku selekcjonera trwały już od pewnego czasu. Po fatalnych dla Biało-Czerwonych mistrzostwach świata 2018 na szkoleniowca oraz kadrę spadła fala krytyki.

 

Przypomnijmy, że Polska przegrała mecz otwarcia z Senegalem 1:2, spotkanie o wszystko z Kolumbią zakończyło się porażką 0:3. Dopiero w starciu z Japonią udało nam się wygrać 1:0, ale i to nie poprawiło humorów kibiców.

 

Podczas konferencji na PGE Narodowym, w której udział oprócz Nawałki brał Zbigniew Boniek, ogłoszono, że PZPN nie przedłuży umowy z 60-latkiem.

 

- Zdecydowaliśmy, że Adam Nawałka jest trenerem reprezentacji Polski do 30 lipca. Od września musimy ruszyć do dalszej pracy. Szczerze chciałbym wielce podziękować Adamowi Nawałce za te 5 lat pracy. Brak selekcjonera powoduje też pewne zmiany w sztabie. Mamy czas, aby o tym spokojnie pomyśleć - powiedział Boniek.

 

Nawałka prowadził kadrę od listopada 2013 roku. Przejął ją w trudnym momencie. Najpierw wywalczył awans na Euro 2016. Podczas francuskiego turnieju jego drużyna doszła do ćwierćfinału, w którym odpadła po rzutach karnych z Portugalią.

 

Później przyszedł kolejny sukces, jakim było zakwalifikowanie się na MŚ 2018. Sam turniej to już jednak wielka porażka. W ciągu pięciu lat prowadzona przez niego ekipa rozegrała 50 spotkań, 26 wygrała, 15 zremisowała i 9 przegrała.