W trakcie mundialu i nie tylko poczynania Biało-Czerwonych śledziło w internecie ponad 15 milionów Polaków. Mimo, że podopieczni Adama Nawałki przegrali na inaugurację turnieju z Senegalem (1:2), następnie musieli uznać wyższość Kolumbii (0:3) i dopiero w meczu „o honor” okazali się lepsi od Japonii (1:0), ostatecznie kończąc zmagania w fazie grupowej, to polscy kibice nie rozstawali się ze swoimi reprezentantami.

 

Co ciekawe, w klasyfikacji opublikowanej na jednym z portali społecznościowych, w pierwszej ósemce znajdują się tylko dwaj półfinaliści tegorocznych mistrzostw. Nawet Francuzi, którzy tak dobrze radzą sobie w Rosji i mają realne szanse na wywalczenie drugiego w historii złota na mundialu, musieli ustąpić miejsca Polakom. Podobnie sytuacja dotyczy Anglików, którzy zajmują trzecie miejsce. O ile brak w tym zestawieniu pozostałych półfinalistów, czyli Belgii oraz Chorwacji można usprawiedliwiać mniejszą liczbą ludności (populacja w obu krajach wynosi odpowiednie 11 mln oraz 4 mln), o tyle w przypadku Trójkolorowych i Synów Albionu jest to bardzo zaskakujące. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach internet jest najpopularniejszym nośnikiem komunikacyjnym na świecie.

 

O tym, że polscy kibice są z naszymi piłkarzami na dobre i na złe przekonali się także na lotnisku po powrocie do kraju, gdzie zostali przywitani co najmniej tak, jakby wyszli z grupy.