Energia będzie niezwykle potrzebna Marquezowi do utrzymania wysokiej formy w drugiej części sezonu. Gdy inni odpoczywali i leczyli rany, Marquez wraz z ekipą udał się na tor w Brnie, by dopracowywać szczegóły swojego narzędzia zbrodni.

 

W najbliższy weekend, Hiszpan wkracza do swego królestwa. Osiem zwycięstw z rzędu - 125, Moto2 i MotoGP pokazują, że przed krótszą niż ubiegłych latach przerwą wakacyjną, Marquez może okazać się nie do zatrzymania. Rywale co prawda depczą mu po piętach, ale na tym specyficznym torze, gdzie aż 10 z 13 zakrętów jest w lewo, Marc może zniszczyć konkurencję. Czy tak będzie, okaże się w niedzielę.

 

Silne w tym sezonie Ducati w rękach Lorenzo i Dovizioso, ma problemy z nowymi, jak twierdzi „Desmo Dovi”, oponami Michelina. Zagadką będzie postawa Yamahy, która w zeszłym roku zmagała się z ogromnymi problemami w wyścigu. W ubiegłym sezonie japońskiej marce uratował skórę Jonas Folger, który po fantastycznej walce finiszował za plecami Marqueza. Ale w tym roku zabraknie go na starcie Grand Prix Niemiec, choć co optymistyczne, wrócił już na motocykl. Testował dwukrotnie prototyp Kalexa na sezon 2019 z silnikiem Triumpha oraz walczył na torze motocrossowym z Jackiem Millerem i Marcelem Schrotterem. Niewątpliwie, głównym rywalem zawodnika z numerem 93 na motocyklu do zwycięstwa, będzie Dani Pedrosa.

 

Hiszpański 32-latek ogłosił w czwartek na specjalnej konferencji, że sezon 2018 jest ostatnim w jego karierze. Trzy tytuły mistrza świata, 285 wyścigów, 54 zwycięstwa i aż 153 podia to statystyki jednego z najbardziej utytułowanych i wartościowych zawodników w historii MotoGP. Brakuje co prawda przysłowiowej „kropki nad i” - tytułu mistrzowskiego w MotoGP, ale tak czy inaczej kariera Pedrosy powala na kolana.

 

Trapiony kontuzjami, filigranowy jak na dosiadającego przeszło 250 konne potwory jeździec do końca 2018 będzie jechał bez obciążenia psychicznego. Czy sprawi tym samym niespodziankę i potwierdzi swą wielkość? Czy znowu dopisze do swoich statystyk tradycyjne zwycięstwo? Tego chyba życzą mu wszyscy w padoku, w którym zabraknie w przyszłym roku „Samuraja z Sabadell”.

 

Pogoda nie powinna przeszkodzić zawodnikom, gdyż zapowiadany jest słoneczny weekend z temperaturami sięgającymi 24 stopni. Niewątpliwie na trybunach i na torze będzie gorąco, zważywszy na fakt, iż będzie to prawdopodobnie ostatnie grand prix Niemiec rozgrywane na torze Sachsenring.

 

Treningi, kwalifikacje i wyścigi MotoGP Niemiec w Polsacie Sport Extra, IPLI oraz na portalu Polsatsport.pl! Komentują Grzegorz Jędrzejewski i Adam Badziak.