Zarówno Brzęczek, jak i Kołaczyk mieli okazję od najmłodszych lat występować wspólnie w klubie spod Jasnej Góry. - Jurek rozmawia ze mną, rozmawialiśmy w dniu wyboru na selekcjonera, rozmawialiśmy już będąc dziećmi, grając i stawiając pierwsze kroki w Rakowie. Zdobyliśmy nawet 1985 roku jedyne jak dotąd dla Rakowa mistrzostwo Polski juniorów. Nasze drogi potem się rozeszły. Jurek poszedł do Olimpii Poznań, a ja do Górnika Zabrze. Po wielu, wielu latach spotkaliśmy się ponownie w 2009 roku, ponownie w Rakowie, kiedy trzeba było odbudować ten klub, bo sytuacja była dramatyczna. Tak naprawdę to właśnie wtedy poznałem Jurka, bo jako dzieciaki myśleliśmy tylko o piłce, natomiast tu poznaliśmy się jako dorośli ludzie w sytuacjach bardzo trudnych – zaznaczył Kołaczyk w rozmowie z Radio FON.

 

Wiceprezes Rakowa przyznaje, że były opiekun Wisły Płock mocno przyczynił się do odbudowania klubu z ul. Limanowskiego. - Mogłem zobaczyć jakim jest człowiekiem i mogę śmiało powiedzieć, że jest niesamowicie pracowity, wytrwały w dążeniu do celu, stawia sobie poprzeczkę bardzo wysoko i z całych sił pragnie osiągnąć swój cel. Widziałem jak się zachowuje w trudnych sytuacjach, i to mnie też mobilizowało do pracy, bo jego charyzma była do podziwu. Myślę, że to gdzie jesteśmy teraz z Rakowem, to w głównej mierze zasługa Jurka, ponieważ patrząc na te pierwsze trzy, cztery lata, to nie wiem jak przeżyliśmy, a przeżyliśmy. Dzisiaj ten klub rozwija się, mówimy o modernizacji obiektu, o awansie do ekstraklasy – powiedział włodarz RKS-u.

 

Kołaczyk uważa, że wychowanek Olimpii Truskolasy poradzi sobie w roli selekcjonera Biało-Czerwonych. - Chyba jedyny słuszny wybór. Jako piłkarz był świetny. Nie zawsze to idzie w parze, aby świetny piłkarz był świetnym trenerem, ale w przypadku Jurka to się udało. To co zyskał z boiska potrafi teraz wykorzystać będąc trenerem. Życzę mu z całego serca, aby zbudował silną reprezentację, aby podejmował słuszne decyzje. Na pewno przydarzą się porażki, ale Jurek będzie umiał wyciągnąć z nich wnioski i to będzie mobilizowało go do jeszcze cięższej pracy – stwierdził.

 

Adam Nawałka będąc selekcjonerem reprezentacji Polski często korzystał z piłkarzy Górnika Zabrze, w którym wcześniej pracował. Czy analogiczna sytuacja może mieć miejsce w przypadku Brzęczka i Rakowa? - Czas pokaże. Skoro budujemy silną drużynę w Rakowie, to nie wykluczam tego za rok, dwa, trzy lata. Skoro Jurek nie wykluczał tego, aby iść jak najwyżej jako trener pięć lat temu i zaszedł dzisiaj w polskie piłce najwyżej, to dlaczego my jako Raków mamy nie grać też najwyżej i nasi zawodnicy mieliby nie grać u Jurka w kadrze? Wiadomo, że to są marzenia, ale próbujmy do nich dążyć – skwitował na koniec Kołaczyk.