MŚ 2018: "Anglicy nie mają kreatora. Przydałby im się taki Modric"

Piłka nożna

W sobotę Belgowie pokonali Anglików w meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata 2018. "Czerwone Diabły" przez długie momenty nie dawały większych szans rywalom, którzy mimo czwartego miejsca w turnieju nie do końca przekonali swoją grą.

Anglicy jechali do Rosji z wielkimi nadziejami. W grupie rozbili "kopciuszków" Panamę i Tunezję oraz przegrali 0:1 Z Belgią. Co więcej, drugie miejsce w grupie zapewniło im teoretycznie łatwiejszą drogę do finału. W półfinale na drodze "Synów Albionu" stanęła Chorwacja, która wygrała po dogrywce. W starciu o trzecie miejsce drugi raz na tym turnieju Anglików pokonali Belgowie.

 

- Od momentu, w którym padła bramka, Belgowie kontrolowali mecz, nie musieli się przemęczać. Spodziewałem się więcej po Anglii. To drużyna pełna zawodników z Tottenhamu, Manchesteru United czy też City. W tym spotkaniu grało wielu kolegów z klubów przeciwko sobie, bo u Belgów jest wielu graczy z Premier League. Anglia dopóki nie wykreuje piłkarza typu Luka Modric, to nie sądzę, że ten zespół będzie perspektywiczny. Tam nie ma kreatora gry - stwierdził Andrzej Strejlau.

 

W meczu z Belgią Gareth Southgate dokonał kilku znaczących zmian, które nie wpłynęły pozytywnie na grę zespołu. Co ciekawe Anglicy z siedmiu meczach na mundialu przegrali aż trzy. Czwarte miejsce to i tak najlepsze osiągnięcie od lat.

 

- Zmiany nie wyszły na dobre Anglikom. Widać było w pierwszej połowie, że nie ma środka pola. Harry Kane dużo bramek strzelał ze słabszymi przeciwnikami. W fazie pucharowej już tak dobrze nie było - dodał Dariusz Dziekanowski. Kane już raczej na pewno zostanie królem strzelców turnieju.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.

IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze