Ze względu na kontuzję rzepki Angelika Cichocka miała prawie dwumiesięczną przerwę w startach. 26 maja pobiegła w Eugene w Stanach Zjednoczonych na 1500 m, natomiast 21 i 22 lipca rywalizowała w mistrzostwach Polski w Lublinie na 800 m.

- Są zawodnicy, których kontuzje się nie imają, ale ja się do nich nie zaliczam. Już wcześniej miałam drobne problemy z lewym kolanem i teraz też wydawało się, że to jest błahostka, która przerodziła się jednak w coś poważniejszego. Ale wszystko jest już na dobrej drodze. Cały czas wierzyłam, że w tym sezonie wrócę na bieżnię i tak się stało. Nie mogę już doczekać się startu w Berlinie na mistrzostwach Europy – przyznała.

Zawodniczka SKLA wzięła udział w Lublinie w mistrzostwach Polski. W eliminacjach na 800 m uzyskała 2.01,55 i wypełniła minimum na ME.

- Przez miesiąc trenowałam na zgrupowaniu w Sankt Moritz i w Lublinie nie chodziło mi tylko uzyskanie kwalifikacji na mistrzostwa Europy. Chciałam pobiec mocno i przekonać się, na co mnie po obozie wysokogórskim stać. Wybrałam też 800 m, bo na tym dystansie w tym sezonie jeszcze nie startowałam – powiedziała.

W finale 30-letnia zawodniczka zanotowała 2.06,55 i musiała uznać wyższość Anny Sabat (CWKS Resovia Rzeszów) – 2.06,14.

- Założenie było takie, że w eliminacjach biegnę na czas, natomiast w finale chciałam sprawdzić się na finiszu. Nie udało mi zdobyć złotego medalu, ale nie traktuję drugiego miejsca w kategoriach porażki. Cieszę się, że poradziłam sobie w trudnym momencie. Ta rywalizacja była też dla mnie dobrą lekcją. Zebrałam kolejne doświadczenia i znowu czegoś się nauczyłam – dodała.

Dwa lata temu Cichocka wywalczyła na mistrzostwach Europy w Amsterdamie złoty medal na 1500 m, jednak w stolicy Niemiec odda ten tytuł bez walki. Polka zamierza rywalizować tylko na 800 m.

- Program imprezy jest tak ułożony, że nie da się połączyć tych dwóch dystansów. A ja wzięłam to, co dał mi czas i możliwości. Pod względem wytrzymałościowym nie byłam bowiem w stanie w tak krótkim okresie przygotować się do 1500 m. 7 sierpnia zaplanowano w Berlinie eliminacje 800 m, dzień później odbędzie się półfinał i mam nadzieję, że 10 sierpnia kibice dopingować mnie będę w decydującej rozgrywce – stwierdziła.

Generalnym sprawdzianem dla tej zawodniczki przed mistrzostwami Starego Kontynentu jest zaplanowany w piątek w Sopocie mityng im. Janusza Sidły. A bieg na 800 m, w którym wystartują najlepsze polskie lekkoatletki, będzie jednocześnie rewanżem za ostatni krajowy czempionat.

- Potrzebuję takich startów, bo praktycznie rozpoczynam sezon. Moje rywalki są już na pełnych obrotach, mają rozgrzane silniki, a ja mój motor dopiero włączam. Po sopockiej imprezie planuję zrobić jeszcze dwa mocne treningi na przetarcie i będę gotowa do rywalizacji w Berlinie. Do tej pory, po różnych zdrowotnych problemach, wracałam silniejsza i wierzę, że teraz również tak będzie – podsumowała Cichocka.