W drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej Jagiellonia Białystok zmierzy się w dwumeczu z portugalskim Rio Ave. Pierwsze spotkanie odbędzie się w Białymstoku w czwartek o godz. 19.20. Natomiast mecz rewanżowy tydzień później, 2 sierpnia, w Vila do Conde w Portugalii.

- Czeka nas ciężkie spotkanie, ale od początku tygodnia się do tego przygotowujemy. Naszym celem jest, mimo że nie jesteśmy faworytem, awans do kolejnej rundy. Wierzę, że tak się stanie - powiedział w środę na konferencji prasowej poprzedzającej trening drużyny przed czwartkowym spotkaniem Ireneusz Mamrot.

Mamrot mówił, że portugalski zespół ma "bardzo dobrą organizację gry w defensywie", z czego - jak dodał - generalnie Portugalczycy słyną. - Tutaj to jest potwierdzenie - dodał.

Zdaniem trenera białostoczan, także ocena indywidualna portugalskich zawodników jest bardzo wysoka.

- To co ważne, jest to też zespół, który chce posiadać piłkę i chce budować grę. To oni chcą prowadzić mecz, kontrolować go, więc spotkają się dwie podobne drużyny, bo nasza filozofia jest podobna - powiedział Mamrot.

- Wierzę, że my z tego wyjdziemy zwycięsko - dodał. Mówił, że mimo iż w pierwszym meczu ekstraklasy z Lechią Gdańsk wynik Jagiellonii nie był zadowalający (przegrała 0:1 na własnym boisku), to też jest zawsze - jak to nazwał - "jakiś handicap".

Mamrot zauważył, że oglądając sparing Portugalczyków, nie widział, żeby któryś z zawodników źle się ustawił względem przeciwnika czy piłki - za każdym razem jest to dobre ustawienie. Dodał, że organizacja wygląda dobrze, mimo że to zespół po zmianach. Podkreślił, że rzeczą normalną jest, że mogą być błędy w komunikacji, bo od niedawna ze sobą grają i są w okresie przygotowawczym. Zaznaczył także, że pojawiły się u rywali kontuzje.

Dodał, że białostocki zespół analizuje grę całej drużyny Rio Ave, ale też pojedynczych zawodników. Jest w niej wielu nowych graczy, wypożyczonych m.in. z największych klubów portugalskich. W jego ocenie może też zagrać kilku piłkarzy brazylijskich. - To też pokazuje filozofię tej drużyny - dodał.

- To nie będzie taka gra jak z Lechią. To jest zespół, który po stracie piłki chce ją pod razu odbierać, więc musimy sobie z tym radzić - przyznał.

Mamrot ocenił, że Jagiellonia jest przygotowana do tego spotkania. Zapewnił, że zespół skorygował błędy popełnione podczas meczu z Lechią. Najważniejsze, żeby drużyna była skuteczna.

- Jestem przekonany na 100 procent, że sytuacje w tym meczu sobie stworzymy

Zawodnik Jagiellonii Taras Romanczuk mówił, że drużyna chce udowodnić, że "nie przypadkiem zajęliśmy tak wysokie miejsce w ekstraklasie kolejny raz, kolejny sezon. Jesteśmy bardzo dobrym zespołem, potrafimy walczyć z bardzo dobrymi rywalami nie tylko ze wschodniej Europy, ale również z zachodniej".

Kapitan drużyny Rafał Grzyb zauważył, że przygotowania do meczu z Rio Ave nie różnią się niczym od tych do spotkań z innymi drużynami.

- Różnica będzie mentalna, jednak zupełnie inaczej odbieramy zespoły z Zachodu, inaczej Wschód, a europejska półka znajduje się głównie na Zachodzie - ocenił. Dlatego najważniejsze jest nie fizyczne, a właśnie mentalne przygotowanie do spotkania.