Sergio Marchionne został dyrektorem Grupy Fiat w 2004 roku, kiedy sytuacja finansowa koncernu nie wyglądała dobrze. Dzięki decyzji o nawiązaniu współpracy z Chryslerem, nie tylko uratował firmę, ale też dziesięciokrotnie podniósł jej wartość.

Stery w Ferrari przejął natomiast w 2014 roku, zastępując Lucę di Montezemolo. Pomimo innych zawodowych zobowiązań, pozostawał zaangażowany w sprawy zespołu F1. To on podjął trafną, z punktu widzenia czasu, decyzję o zastąpieniu Marco Mattiacciego przez Maurizio Arrivabene. Brał czynny udział w wyborze kierowców i był ogromnym wielbicielem talentu Charles’a Leclerc'a, którego karierę wspierał. Kierował także współpracą Alfy Romeo z Sauberem. Uczestniczył w spotkaniach Grupy Strategicznej F1, gdzie uważany był za ogromny autorytet. To pod jego rządami Scuderia Ferrari odzyskała dawny blask. Sprowadzenie w jej szeregi, między innymi, Sebastiana Vettela okazało się dobrym krokiem, a zespół po wielu latach niepowodzeń powrócił do walki o mistrzowskie tytuły.

W sobotę świat obiegła informacja, że Marchionne został odsunięty od funkcji dyrektora Grupy Fiat-Chrysler, a nowym prezesem Ferrari zostanie John Elkann. Decyzja ta spowodowana była nagłym pogorszeniem stanu zdrowia 66-latka. Mężczyzna w minionym tygodniu poddał się operacji, w wyniku której doszło do zatoru i zapadł w stan śpiączki. W środę potwierdziły się najgorsze obawy – John Elkann poinformował, że Marchione zmarł w szpitalu Uniwersyteckim w Zurychu.

- Niestety, stało się to, czego najbardziej się obawialiśmy. Nasz przyjaciel Sergio Marchionne odszedł – oświadczył Elkann.

- Wierzę, że najlepszym sposobem upamiętnienia go, będzie kontynuowanie jego wizji i podkreślanie wartości jakie wyznawał. Moja rodzina i ja pozostaniemy mu na zawsze wdzięczni za to, czego dokonał. Nasze myśli są teraz z Manuelą i jego synami Alessio i Tylerem - dodał.

Po tej informacji do zespołu zaczęły spływać kondolencje z całego świata, w tym również z Formuły 1, gdzie ściga się zespół, który był oczkiem w głowie Marchionne.

Chase Carey, szef F1

- Pogrążyliśmy się w głębokim smutku z powodu odejścia Sergio Marchionne. Był wspaniałym przywódcą, nie tylko w Formule 1 i świecie wyścigów, ale też w biznesie. Kierował koncernem z ogromną pasją, energią i zaangażowaniem. Inspirował całe swoje otoczenie. Był także prawdziwym przyjacielem. Wszyscy będziemy za nim tęsknić. W tym trudnym czasie przesyłamy wyrazy współczucia jego rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom.

Toto Wolff, szef zespołu Mercedes

- To smutny dzień dla nas wszystkich. Straciliśmy wielkiego wielbiciela naszego sportu, groźnego rywala, sprzymierzeńca i przyjaciela. Nasze szczere wyrazy współczucia kierujemy w stronę jego rodziny i wszystkich w Scuderia Ferrari.


Zespół McLaren

 

- Wszyscy w zespole McLaren są zasmuceni wiadomością o odejściu Sergio Marchionne. Składamy wyrazy szacunku i kondolencje jego rodzinie i pracownikom Ferrari.

 

 

Fernando Alonso, były kierowca Ferrari

 

- Smutne wieści. Sergio był wspaniałym człowiekiem, zawsze wspierającym drugą osobę. Moje kondolencje kieruje do jego bliskich i przyjaciół, a także do rodziny Scuderi Ferarri i Ferrari.

 


Jean Eric Vergne, mistrz świata Formuły E i były kierowca testowy Ferrari

 

- Bycie częścią zespołu Ferrari było dla mnie ogromnym zaszczytem. Jest mi niezmiernie smutno słyszeć, że Sergio Marchionne odszedł. Moje myśli są teraz przy jego rodzinie i przy zespole Ferrari.


Charles Leclerc, podopieczny programu rozwoju młodych kierowców Ferrari

- Smutne wieści. Spoczywaj w pokoju.

 

Juventus FC

 

- Dla uhonorowania pamięci Sergio Marchionne nasi piłkarze wyjdą dziś na boisko z czarnymi opaskami na ramionach.