Pierwsze punkty Jagiellonii po zwycięstwie z Arką

Piłka nożna
Pierwsze punkty Jagiellonii po zwycięstwie z Arką
fot. PAP

W niedzielnym meczu ekstraklasy Arka przegrała w Gdyni z Jagiellonią 0:2 (0:1). Obie bramki dla zespołu z Białegostoku zdobył Karol Świderski i tym samym goście zrehabilitowali się za porażkę 0:1 poniesioną na inaugurację ligi na własnym stadionie z Lechią Gdańsk.

Z kolei grający bez wyrazu gospodarze razem z Pogonią Szczecin („Portowcy” podejmują w poniedziałek Piasta Gliwice) w tym sezonie nie strzelili jeszcze gola.

 

W porównaniu do czwartkowego meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy z portugalskim zespołem Rio Ave trener gości Ireneusz Mamrot wymienił pięciu zawodników z pola. Wicemistrzowie Polski dali się wyszumieć piłkarzom Arki, a później, niczym rasowy bokser, wypunktowali rywali.

 

W pierwszej połowie gra toczyła się pod wyraźne dyktando gospodarzy, którzy nie potrafili jednak wypracować sobie groźniejszej sytuacji. Tymczasem jedyny celny strzał przyjezdnych przyniósł im gola. W 36. minucie Karol Świderski przejął wybitą piłkę głową przez Adama Marciniaka i pomimo asysty Nabila Aankoura zaskoczył Pavelsa Steinborsa uderzeniem z 25 metrów.

 

Dwie minuty później bliski doprowadzenia do remisu był Luka Maric, ale Marian Kelemen obronił strzał z woleja środkowego obrońcy Arki.

 

Po przerwie optyczną przewagą nadal posiadali żółto-niebiescy, ale nic z niej nie wynikało. Jedynie w 64. minucie po dośrodkowaniu z lewej flanki Marciniaka Goran Cvijanovic główkował nad poprzeczką. 180 sekund później zawodnicy „Jagi”, przy biernej postawie defensorów rywali, przeprowadzili drugą skuteczną akcję. Łukasz Zbozień pozwolił Martinowi Pospisilovi na dośrodkowanie z lewej strony, Maric nie zablokował Świderskiego i golkiper Arki po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

Po tej stracie z gospodarzy wyraźnie zeszło powietrze. Podopieczni trenera Zbigniewa Smółki atakowali bez przekonania, natomiast goście przeprowadzili kilka groźnych akcji i powinni odnieść wyższe zwycięstwo.

 

W ślady prawego pomocnika białostockiej drużyny, który za chwilę po strzeleniu drugiego gola opuścił boisko, mógł zwłaszcza pójść Roman Bezjak. W 76. minucie słoweński napastnik główkował tuż obok słupka, a cztery minuty później nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy. W obu przypadkach dokładnymi zagraniami popisywał się lewy obrońca Jagiellonii, Islandczyk Bodvar Bodvarsson.

 

Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)

Bramki: Karol Świderski 36', Karol Świderski 67'

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Luka Maric, Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Luka Zarandia, Michał Nalepa (82. Dawid Sołdecki), Andrij Bogdanow (73. Karol Danielak), Nabil Aankour, Goran Cvijanovic (65. Rafał Siemaszko) - Aleksandyr Kolew

 

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Nemanja Mitrovic, Ivan Runje, Bodvar Bodvarsson - Karol Świderski (68. Bartosz Kwiecień), Rafał Grzyb (75. Przemysław Frankowski), Taras Romanczuk, Martin Pospisil (84. Mateusz Machaj), Jakub Wójcicki - Roman Bezjak

 

Żółte kartki: Luka Maric, Nabil Aankour, Michał Nalepa - Nemanja Mitrovic, Ivan Runje

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Widzów: 10 307

CM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze