Po odejściu Ronaldo do Juventusu w ofensywie Realu pozostało wiele klasowych nazwisk, jednak wydaje się, że brakuje zawodnika takiego formatu, jak Portugalczyk. Gareth Bale, Karim Benzema i Marco Asensio są klasowymi zawodnikami, jednak kibice mogli oczekiwać wzmocnienia pokroju Kyliana Mbappe czy Edena Hazarda.

Tak się nie stało. Real postawił na obecną kadrę i wzmocnił się mocno symbolicznie. Ostatnim transferem było skorzystanie z klauzuli w kontrakcie Mariano Diaza. Napastnik z Dominikany przed rokiem wzmocnił Olympique Lyon za 8 milionów euro, gdzie jego talent rozkwitł. Zdobył 21 bramek w 45 występach i był jednym z czołowych piłkarzy Ligue 1.

Gdy wydawało się, że blisko 40 milionów wyłoży na niego Sevilla, do gry wkroczył Real, który przed rokiem zapewnił sobie pierwszeństwo przy odkupieniu 25-latka. Królewscy zapłacili około 20 mln, więc Mariano wróci na Santiago Bernabeu. Jak się okazuje, to właśnie napastnik z Dominikany przejmie numer po CR7.

 


Piłkarz z Dominikany podczas swojej przygody w Madrycie wystąpił w La Liga dotychczas zaledwie 8-krotnie i trafił do siatki tylko raz.

Do tej pory "siódemkę" w Realu obok Ronaldo nosili między innymi Raul Gonzalez czy Emilio Butragueño.