Duńskie media o reprezentacji: Farsa trwa

Piłka nożna

W niedzielę reprezentacja Danii meczem z Walią ma rozpocząć udział w Lidze Narodów. Nie wiadomo, w jakim składzie, bo w środę w spotkaniu towarzyskim ze Słowacją wystąpiła drużyna złożona z piłkarzy półprofesjonalnych bądź grających w futsal. "Farsa trwa" - komentują lokalne media.

Prezes federacji (DBU) Jesper Moeller powiedział po meczu w Trnawie, przegranym przez Danię 0:3, że chociaż negocjacje z pierwszą drużyną w sprawie praw komercyjnych dotyczących wizerunku piłkarzy zostały zerwane w niedzielę, to federacja pozostaje z nimi w kontakcie.

Z drugiej strony drużyna, która grała ze Słowacją, a nazywana jest przez media "reprezentacją alternatywną", "piłkarzami campingowymi" czy "zespołem totalnych debiutantów", zyskała pewne uznanie z powodu porażki "tylko 0:3". Duńscy dziennikarze spodziewali się pogromu, nawet powyżej 0:10, a sukcesem jak napisał dziennik "Ekstrabladet" byłoby np. 1:8.

Teraz gazeta podkreśliła, że pomimo porażki "honor został uratowany", ponieważ na niedawnym mundialu trzema bramkami przegrywało wiele bardzo silnych drużyn, więc "nasi tymczasowi aktorzy wracają z tarczą".

Piłkarze z tymczasowej kadry, prowadzonej przez byłego reprezentacyjnego pomocnika Johna "Faxe" Jensena, ujawnili z kolei, iż zaraz po meczu prezes DBU zwrócił się do nich, aby "byli w pełnej gotowości" na niedzielny mecz w niedzielę, ponieważ trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Natomiast zawodnik trzecioligowego Skovshovet Daniel Holm powiedział dziennikowi "BT", że przed meczem ze Słowacją DBU poinformowała zarówno ich, jak i trenera, że będzie to występ jednorazowy.

"Sytuacja zmienia się jednak tak szybko, że po meczu zaproponowano nam bezpośredni lot do Aarhus na zgrupowanie. Odmówiliśmy jednak, aby czekać na rozwój wydarzeń" - wspomniał Holm.

Wstępny początek zgrupowania drużyny zaplanowany jest na piątek na godzinę 17 w Aarhus.

Zdaniem mediów, związek zaplątał się w konflikcie i sam siebie "zagonił w kozi róg". Nie dość, że musi zrekompensować Słowacji straty za bilety sprzedawane za jedno euro, to Martin O'Neill - selekcjoner Irlandii, z którą Dania jest w jednej grupie Ligi Narodów - żąda wręcz sankcji od UEFA za ewentualne "łatwe punkty" dla Walii i "wynaturzenie poważnych i prestiżowych rozgrywek".

"To jest nie fair, więc sprawę - jeżeli naprawdę zaistnieje - zgłosimy do UEFA oczekując wyciągnięcia konsekwencji" - zacytował dziennik "Ekstrabladet" trener Irlandii.

Według gazety potrzeba teraz prawdziwego cudu, aby Dania wystąpiła w niedzielę w najsilniejszym składzie, ponieważ nawet jeżeli dojdzie do porozumienia ze skonfliktowanymi piłkarzami, to naruszone zostały przepisy FIFA, które mogą uniemożliwić grę drużynie Age Hareide, nawet gdyby udało mu się ją skompletować.

Wyjaśniono, że kluby zawodników muszą zostać uprzedzone o ich grze w reprezentacji na dwa tygodnie przed meczem lub meczami rozgrywanymi w krótkim odstępie czasu.

"DBU tak co prawda zrobił i wysłał pisma 20 sierpnia, lecz zawodnicy pierwszej drużyny zebrani w Kopenhadze po decyzji o zastąpieniu ich przez reprezentację alternatywną w meczu ze Słowacją powrócili już do swoich klubów. W ten sposób nastąpiła przerwa w zgrupowaniu, więc zgodnie z przepisami kluby mogą teraz z czystym sumieniem odmówić zgody na grę w następnym spotkaniu" - napisał "Ekstrabladet".

Konflikt pomiędzy DBU a piłkarzami reprezentacji trwa już od ponad dwóch lat i kilkakrotnie był zażegnywany krótkimi umowami. Ostania wygasła 1 sierpnia. Kością niezgody jest sposób używania wizerunku piłkarzy w umowach reklamowych i sponsorskich dotyczących reprezentacji. DBU chce posiadać zawodników na wyłączność, decydować i dzielić wpływy według własnego systemu, natomiast piłkarze chcą zachować prywatne kontrakty sponsorskie.

 

W załączonym materiale wideo skrót meczu Słowacja - Dania.

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze