W obecności Mistrzów Świata 2018, otrzymał z rąk Didiera Deschampsa i Prezesa FFF, Noëla Le Graëta , koszulkę z numerem 337. Tylekroć bowiem pełnił funkcje szefa prasowego reprezentacji Francji i był świadkiem jej świetnych chwil, jak i tych najgorszych. To fenomen na skalę światową, nie ma i nie było na świecie tak długo związanego ze swoją reprezentacją prasowego szefa. Reprezentacji Francji w swojej historii rozpoczętej 1-go maja 1904 do ostatniego meczu z Niemcami rozegrała w sumie 840 meczy, a Philippe Tournona towarzyszył selekcjonerom w tej przygodzie aż w 337 meczach.

 

Był dobrze znanym  i cenionym również przez polskich dziennikarzy, którzy zawsze mogli na niego liczyć. Wykazywał się dużą charyzmą, profesjonalizmem, ale był bardzo stanowczy, chronił otoczenia wokół Trójkolorowych. Kiedy wnioskowaliśmy o wywiady z poszczególnymi zawodnikami czy trenerami nie stanowiło to wielkiego problemu. Ale Philippe zawsze czuwał, żeby wywiady nie wykraczały poza ustalony wcześniej czas. Jak mało kto miał wyczucie potrzeb poszczególnych mediów. Dziennikarskiego doświadczenia nabył jako szef rubryki piłkarskiej sportowego dziennika l’Equipe w latach1966-1983. Pamiętam rok 1978 kiedy zadzwonił i zasugerował mi abym przedstawił na całej kolumnie gazety reprezentację Polski przed mistrzostwami świata w Argentynie.

 

Tournon był szefem prasowym w dwóch okresach, najpierw od 1983 do 2004 roku, a później od 2010 do 2018 roku.

 

Współpracował ze wszystkimi słynnymi trenerami jak Michel Hidalgo, Henri Michel, Michel Platini, Gérard Houllier, Aimé Jacquet, Roger Lemerre, Jacques Santinim, Laurent Blanciem i Didierem Deschamps. Nie chciał z nim współpracować tylko Raymond Domenech. Wiadomo jak to się skończyło. Podczas MŚ w Afryce Południowej w 2010 roku, piłkarze zastrajkowali. Słynny bunt w Knysna. Jestem przekonany, że Philippe nie dopuściłby do takiej kompromitacji.

 

Ostatnie lata z reprezentacją to szefowanie u boku Didier Deschampsa, który ze wzruszeniem oddal hołd swojemu bliskiemu współpracownikowi: „Poświeciłeś dużo czasu reprezentacji Francji i Federacji, oddałeś prawie cale życie futbolowi. Chciałem ci podziękować osobiście za wszystko co dokonałeś. Zawsze będziesz mile widziany wśród nas”.

 

Philippe Tournon zasiądzie na trybunie honorowej Stade de France, aby kibicować Trójkolorowym w meczu z Holandią. Ale na pewno weźmie udział w pomeczowej fecie podczas której ma być uczczony Puchar świata 2018.