US Open: Djoković nie dał szans Nishikoriemu! Serb w finale

Tenis
US Open: Djoković nie dał szans Nishikoriemu! Serb w finale
fot. PAP/EPA

Novak Djoković pokonał japońskiego tenisistę Kei Nishikoriego 6:3, 6:4, 6:2 w półfinale US Open. Serb, który po raz 23. w karierze wystąpi w decydującym meczu Wielkiego Szlema, a ósmy w Nowym Jorku, o tytuł zagra z Argentyńczykiem Juanem Martinem del Potro.

Rozstawiony z "szóstką" Djokovic po raz 33. dotarł do półfinału zawodów tej rangi, a po raz 11. miało to miejsce w US Open.

 

Jego piątkowe zwycięstwo nad Nishikorim (21.) ani przez chwilę nie było zagrożone. Przełamał Azjatę raz zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie, a w ostatnim dwukrotnie. Sam ani razu nie był bliski straty podania. - Grałem na dobrej koncentracji i intensywności. To był naprawdę, naprawdę dobry mecz w moim wykonaniu - ocenił zawodnik z Belgradu.

 

W niedzielnym finale jego rywalem będzie występujący z "trójką" del Potro. Argentyńczyk awansował do decydującego spotkania po kreczu broniącego tytułu i najwyżej rozstawionego Rafaela Nadala. Mający kłopoty z kolanem Hiszpan poddał mecz po przegraniu dwóch setów i dwóch godzinach rywalizacji. Serb przy rozegraniu pełnego spotkania spędził na korcie niespełna pół godziny więcej.

 

Były lider światowego rankingu wygrał 15 z 17 pojedynków z Azjatą. Zrewanżował się mu teraz za porażkę w półfinale nowojorskiego turnieju sprzed czterech lat. Ostatni rok w przypadku 31-letniego tenisisty z Bałkanów można określić mianem drogi z piekła do nieba. Poprzedni sezon zakończył przedwcześnie z powodu dokuczającej mu od jakiegoś czasu kontuzji łokcia i tym samym opuścił US Open.

 

Wrócił do zmagań w styczniu, ale wciąż nie był w stanie grać na swoim normalnym poziomie. Z Australian Open odpadł w 1/8 finału i wówczas zdecydował się na operację ręki. W marcu zaś przegrał mecze otwarcia w Indian Wells i Miami. W maju po raz pierwszy od 12 lat wypadł z czołowej "20" rankingu ATP. W poniedziałek awansuje co najmniej na czwartą pozycję. Jeśli wygra finał, to będzie trzeci.

 

"Część mnie zawsze wierzyła, że będę w stanie względnie szybko wrócić do poziomu gry, który kiedyś prezentowałem. Mam wrażenie, że półroczna przerwa przysłużyła mi się w znalezieniu nowej motywacji i inspiracji, naładowaniu baterii" - przyznał na konferencji prasowej.

 

Serb łącznie ma w dorobku 13 tytułów wielkoszlemowych. Na obiektach Flushing Meadows zwyciężył w 2011 i 2015 roku. Dwa lata temu przegrał w finale. Ostatni z sukcesów w imprezie tej rangi zanotował w lipcu, gdy był najlepszy w Wimbledonie.

 

Jeśli wygra niedzielne spotkanie, to pod względem liczby triumfów w zawodach tej rangi dołączyłby na liście wszechczasów do trzeciego Amerykanina Pete'a Samprasa. Więcej takich sukcesów mają na koncie tylko Szwajcar Roger Federer (20) i Nadal (17). Dodatkowo po raz trzeci w karierze wygrałby w jednym sezonie Wimbledon i US Open.

 

Nishikori to finalista nowojorskiej imprezy z 2014 roku i półfinalista edycji 2016. W bieżących zmaganiach nadspodziewanie dobrze na obiektach Flushing Meadows radzi sobie jego rodaczka Naomi Osaka, która zagra w sobotę w finale. Nigdy wcześniej dwójka japońskich tenisistów nie dotarła do "czwórki" w jednym turnieju wielkoszlemowym.

 

Z del Potro Djokovic zmierzył się dotychczas 18 razy i wygrał 14 z tych pojedynków. Serb triumfował m.in. w obu wcześniejszych pojedynkach w US Open. Pokonał zwycięzcę nowojorskich zawodów z 2009 roku bez straty seta zarówno w trzeciej rundzie 11 lat temu, jak i w ćwierćfinale sprzed sześciu lat.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze