Artur Szalpuk o największej dotychczas sensacji w turnieju organizowanym przez Włochy i Bułgarię, jaką była porażka "Canarinhos" z Holandią 1:3, dowiedział się w rozmowie z dziennikarzami po meczu z Finlandią.

"Naprawdę?" - dopytywał, spoglądając z niedowierzaniem na przedstawicieli mediów. Następnie zaczepił stojącego w pobliżu Fabiana Drzyzgę.

"Fabian, wiesz, że Brazylia przegrała z Holandią?". Rozgrywającego biało-czerwonych temat zbytnio nie zainteresował.

Szalpuk jeszcze przez chwilę analizował, co przed chwilą usłyszał. Poprzednio "Pomarańczowi" okazali się lepsi w MŚ od utytułowanych przeciwników z Ameryki Południowej w 1966 roku.

"To bardzo duża niespodzianka. Jestem zdziwiony, nie spodziewałem się takiego wyniku. Sprawdzamy rezultaty, nie będę kłamał. Ale myślę, że musimy się skupić na naszej grze, na naszych wynikach i na tym, jak my się prezentujemy, a nie na innych grupach" - zaznaczył 23-letni przyjmujący.

Inny z Polaków występujących na tej pozycji Aleksander Śliwka przyznał, że gdy poznał rezultat sobotniego spotkania Brazylijczyków, to był w dużym szoku. Dwa dni wcześniej "Canarinhos" wygrali po tie-breaku z uchodzącą za jednego z faworytów mundialu Francją. W sobotę z kolei mistrzowie Europy i triumfatorzy lipcowego turnieju finałowego Ligi Narodów Rosjanie przegrali z Amerykanami 1:3. Ekipa z USA zaś wcześniej niespodziewanie straciła punkt zarówno z Serbią, jak i Australią.

"To też pokazuje, że każda drużyna ma swoje problemy. MŚ to bardzo długi turniej. Każdy traci sety i najważniejsze, żeby zdobywać trzy punkty. W naszym meczu z Finami też mimo tego straconego seta zanotowaliśmy komplet punktów. To jest bardzo ważne w ostatecznym rozrachunku i przy wyjściu z grupy to będzie się liczyć. To jest wartość, którą wynosimy z tego spotkania" - podsumował Śliwka.

Michał Kubiak jest przekonany, że niespodziewane wyniki i sensacje będą się zdarzały w tych MŚ coraz częściej.

"Turniej jest długi, ludzie tracą siły i ten, kto nie ma długiej ławki, będzie w tarapatach. Mam nadzieję, że nasza drużyna będzie na tyle zbilansowana, że będziemy w stanie poradzić sobie w tych trudnych momentach i jak ktoś będzie grał słabiej, to drugi go zastąpi" - podkreślił kapitan biało-czerwonych.

Jakub Kochanowski jest podobnego zdania co Kubiak. Środkowy nie ma nic przeciwko zaskakującym rozstrzygnięciom... pod jednym warunkiem.

"Myślę, że dalej się będą pojawiać. Mam tylko nadzieję, że nie w meczach, w których gra Polska" - zaznaczył.

Rezultaty w innych grupach śledzi także trener Polaków Vital Heynen. Przede wszystkim interesują go występy rodaków, których prowadził zanim nie zdecydował się przejąć w tym roku biało-czerwonych.

"Szkoda, że zmarnowali szansę w spotkaniu ze Słowenią, w którym wygrali pierwsze dwa sety. Oczywiście zaskoczył mnie wynik spotkania Brazylii z Holandią. W regionie, w którym mieszkam, jest dużo Holendrów. Stamtąd pochodzą też dwaj środkowi, którzy grali w sobotnim meczu z Brazylią. To niesamowite. Znam ich od dawna i 10 lat temu nigdy bym nie przypuszczał, że zagrają w mundialu i jeszcze pokonają tak utytułowanego przeciwnika. Oczywiście, że byłem zaskoczony tym rozstrzygnięciem. Po jednej stronie stali tacy zawodnicy jak Tim Smit i Wouter Ter Maat, a po drugiej wielka Brazylia i mimo wszystko wygrał pierwszy z zespołów" - analizował belgijski szkoleniowiec.