Marcin Lepa: Wydawało się, że Brazylia będzie miała problemy. Była zła gra, były kontuzje, ale zapewniałeś, że będziecie gotowi na mistrzostwa świata...

 

Bruno: Mieliśmy kłopoty w trakcie Ligi Narodów. Brakowało czasu na treningi, stąd też skończyło się w taki sposób (Brazylijczycy przegrali w półfinale z Rosją 0:3, a potem mecz o brąz z USA również 0:3 - przyp. red). Wiedzieliśmy, że do mistrzostw świata będziemy mieli przynajmniej 1,5 miesiąca na pot, łzy i bardzo ciężką pracą. Dzięki temu doszliśmy do tego miejsca.

 

O tym mówi właśnie Giba.

 

Tak, praca. Jestem przekonany, że nikt nie trenuje ciężej od nas. Może tak samo, ale na pewno nie ciężej. To w decydujących momentach daje świadomość, że jesteśmy w stanie dokonać czegoś wielkiego. Serbowie zagrali mocno, starali się, ale byliśmy przekonani. A to wszystko wypracowaliśmy.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.