Speedway w Równem, czyli "Żużlowe ostatki na Ukrainie"

Żużel

W niedzielę 23 września na torze w ukraińskim Równem odbył się trójmecz towarzyski z udziałem reprezentacji gospodarzy, Węgier oraz Polski. Był to idealny pretekst, aby odwiedzić to miasto, poznać jego historię, obyczaje, a także rzecz jasna zasmakować tamtejszego speedwaya. Z tej okazji powstał reportaż "Żużlowe ostatki na Ukrainie", który z bliska ukazuje czarny sport na Wschodzie.

Równe to miasto leżące na trasie z Warszawy do Kijowa, oddalone blisko 200 kilometrów od naszej granicy. Niemal na każdym kroku można zauważyć ślady kultury ukraińskiej, żydowskiej, rosyjskiej i polskiej. Historia tej miejscowości przez ponad 500 lat związana była z Polską. Po odzyskaniu niepodległości, w latach 20. XX wieku trafili tu pierwsi żołnierze marszałka Józefa Piłsudskiego.

 

W Równym można także dostrzec groby polskich żołnierzy z czasów wojny z Bolszewikami. Kilka kilometrów dalej stoi polski kościół garnizonowy, wszak to właśnie w tym mieście stacjonowało dowództwo 13. Kresowej Dywizji Piechoty, a dokładnie 43. Pułk Piechoty.

 

Losy formacji dowodzonej przez podpułkownika Franciszka Kubickiego skończyły się tragicznie. 19 września 1939 roku w walkach pod Falenicą, obecnej części Warszawy, polscy żołnierze z Dubna i Równego zostali rozbici, a jednostka przestała istnieć. Pod Dubnem pozostały niszczejące mury, a w czasach sowieckich miały tu być składy konserw, a potem serwis części samochodowych...

 

Na zakończenie sezonu na Ukrainie odbył się żużlowy trójmecz pomiędzy gospodarzami, Węgrami oraz Polską, która jako Polski Związek Motorowy wystąpiła w eksperymentalnym składzie. - Jest to dość specjalny schemat biegowy, specjalnie rozpisany dla trzech ekip. My jesteśmy przyzwyczajeni do rozgrywania standardowego dwumeczu lub ewentualnie czwórmeczu, ale mamy trzy zespoły złożone z czterech zawodników. Każdy z nich wystąpi czterokrotnie na torze. Jest to rywalizacja drużynowa, więc w każdym z 15 biegów pojawi się po dwóch żużlowców z reprezentacji - wyjaśnił zasady rywalizacji Wojciech Jankowski, menadżer drużyny PZMot, która została zaproszona na zawody przez prezesa lokalnego klubu.

 

Drużyna z Równego w swoim czasie występowała w polskiej lidze. Obecnie w tym mieście w miarę regularnie rozgrywane są zawody żużlowe. Sport ten cieszy się sporą popularnością wśród mieszkańców, ponieważ na trybunach potrafi zasiąść kilkutysięczna publika.

 

Okazuje się, że wiedza tamtejszych ludzi na temat polskiego speedwaya i nie tylko jest bardzo duża. - U nas zawsze była bardzo duża liczba kibiców, która oglądała żużel nie tylko w Równem, ale również międzynarodowy - polski, angielski, szwedzki. Ponieważ Polska jest obok nas, to zawsze oglądaliśmy polską ekstraligę. Pamiętam jak w Unii Tarnów jeździli Tomasz Gollob, Tony Rickardsson. Największymi młodymi gwiazdami byli Marcin Rempała oraz Janusz Kołodziej. To był super team. Dziękuję również Telewizji Polsat za to, że pozwolili nam młodym uczyć się polskiego i oglądać to wszystko na żywo - powiedział przed naszą kamerą Siergiej Gołowny, jeden z organizatorów zawodów.

 

W turnieju wśród reprezentantów Polski znaleźli się Tomasz Orwat, na co dzień występujący w barwach Polonii Bydgoszcz, Wojciech Lisiecki ze Speedway Arge Wandy Kraków, a także Marcel Kajzer z PSŻ Poznań i ten najbardziej doświadczony, Stanisław Burza z KSM-u Krosno. - Cieszę się, że mogłem reprezentować nasz kraj w tych zawodach. Bywam na Ukrainie często od czasów, kiedy startowałem w Kaskadzie Równe. Pomagam tym miejscowym chłopakom, którzy tutaj jeżdżą. Trochę się tu zadomowiłem - przyznał weteran polskich torów.

 

Na stadionie pojawiły się cztery tysiące kibiców, mimo chłodnej pogody. Zmagania zostały zdominowane przez Polaków, którzy z dorobkiem 42 punktów zajęli pierwsze miejsce. Druga lokata przypadła Ukrainie, która wywalczyła cztery oczka mniej, natomiast na najniższym stopniu podium stanęli Węgrzy z wynikiem dziesięciu punktów. To jednak nie wynik był tutaj najważniejszy, a dobra atmosfera. - Jestem zadowolony, że udało się zorganizować takie zawody na zamknięcie sezonu. My wszyscy rozumiemy, że to jeszcze nie jest ten poziom organizacji oraz zawodników, ale mogliśmy zobaczyć jak bardzo mieszkańcy naszego miasta kochają żużel - rzekł Gołowny.

 

I miejsce. reprezentacja PZMot - 42:
9. Stanisław Burza - 9+2 (2*,3,3,0,1*)
10. Marcel Kajzer - 14 (3,3,3,3,2)
11. Wojciech Lisiecki - 10+2 (3,2*,0,2*,3)
12. Tomasz Orwat - 9+3 (1,2*,2*,2,2*)

 

II miejsce. Ukraina - 38:
1. Stanisław Melnyczuk - 11 (3,w,2,3,3)
2. Witalij Kowal - 9+4 (2*,2*,2*,1,2*)
3. Marko Lewiszyn - 14 (2,3,3,3,3)
4. Witalij Łysak - 4+2 (0,1,1*,2*,0)

 

III miejsce. Węgry - 10:
5. Brak zawodnika
6. Roland Kovacs - 5 (1,1,1,1,1)
7. Denis Fazekas - 2 (0,0,1,1,0)
8. Milen Manew - 2 (1,1,d,0)
R1. Andrij Rozaliuk - 0 (0,0,0)
R2. Nazar Fedorczuk - 1 (u,d,1)

 

Wyścig z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości:
16. Kajzer, Melnyczuk, Lewiszyn, Kovacs

 

Reportaż "Żużlowe ostatki na Ukrainie" w załączonym materiale wideo.

Paweł Wójcik, KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze