- Gdy w lutym spotkaliśmy się w gabinecie u prezesa Kasprzyka obiecałem mu złoty medal. Tak było prezesie? - stwierdził podczas konferencji prasowej w warszawskim hotelu Marrtiott na Okęciu, Vital Heynen, trener naszej złotej kadry.

 

Siedzący za stołem prezydialnym Kasprzyk tylko kiwnął głową.

 

- Oddaje ten medal dla prezesa związku - oświadczył Heynen.

 

Kasprzyk nie zdążył odpowiedzieć, bo znany z impulsywności Heynen, na którego wystąpienie przyszła kolej, podszedł od razu do szefa PZPS i zawiesił mu szyi swój złoty medal. Wyraźnie wzruszony szef PZPS nawet nie zdążył podziękować. Trener mistrzów świata kontynuował swoje wystąpienie, czy jak kto woli show. Bo to było kolejne show Belga. Taki już jest, nie wszystkim od razu się to podobało, ale dziś wszyscy podkreślają, że to Heynen, ze swoją bezpośredniością, szczerością, czasem kontrowersyjnością, dotarł do polskich siatkarzy. Dziś cała drużyna pójdzie za nim w ogień.