W maju mija 11 lat od ostatniego triumfu Milanu w Champions League. Nomen omen – na greckiej ziemi, w Atenach, drużyna Carlo Ancellottiego zrewanżowała się Liverpoolowi, za słynne "Dudek Dance" ze Stambułu dwa sezony wcześniej. Wygrała tym razem 2-1. Obecny opiekun Milanu Gennaro Gattuso biegał wtedy po boisku, a wraz z nim Alessandro Nesta, Andrea Pirlo, Clarence Seedorf, Kaka, Filippo Inzaghi czy Paolo Maldini. Ten ostatni jest dziś z zarządzie klubu. I pewnie także dlatego "Rino" może ciągle być trenerem na San Siro. Wyniki Milanu nie są rewelacyjne, a osoba czekającego na pracę Antonio Conte ciągle przewija się w kontekście mediolańskiego zespołu.

 

Patrząc już tylko na same nazwiska piłkarzy wymienione powyżej i porównując je z zawodnikami ubranymi w czerwono-czarne trykoty obecnie widać różnicę. Dziś największą gwiazdą jest Argentyńczyk Gonzalo Higuain. Wypożyczony z Juventusu, bo w Turynie trzeba było zrobić miejsce dla Cristiano Ronaldo. Jedynym graczem, który pamięta ostatnie "scudetto" z 2011 roku jest Ignazio Abate. A najlepszym w mojej opinii piłkarzem początku sezonu jest 21-letni Iworyjczyk Franck Kessie. Do niedawna znany głównie kibicom Ceseny i Atalanty.

 

Nie ma się co dziwić, że nadzieje o mocarstwowości są  czerwono-czarnej części Mediolanu dość płonne. Niższy budżet to gorsi piłkarze, choć w Milanie już z dobrej strony pokazują się grający widowiskowo Suso, Castillejo czy rozwojowy, interesujący napastnik Cutrone. Na razie jednak potrzeba spokoju i czasu. A wiemy, jaki temperament mają Włosi. Do tego Milan spogląda z zazdrością na grający w Lidze Mistrzów Inter. A znakiem czasu jest znajdujący się w centrum miasta oficjalny sklep… Juventusu Turyn. A w nim turystów więcej niż w Megastorze Milanu. Business is Business. Ale gdy przyjeżdżałem tu oglądać Kakę, Ronaldinho czy Pirlo nie było to możliwe.

 

AC Milan – Olympiacos SFP (godzina 18.45; transmisja – Polsat Sport Premium 1, komentują:  Bożydar Iwanow, Paweł Golański).