„W Polsce nie było do tej pory takiego obiektu. Nie mamy się czego wstydzić także jeśli chodzi o europejskie i światowe realia, bo doczekaliśmy się hali o najwyższym standardzie. Spełnia ona głównie funkcje treningowe, ale można w niej również organizować różnego rodzaju zawody, takie jak mecze międzypaństwowe i turnieje międzynarodowe” – przyznał Blanik.

 

Polscy gimnastycy mieli okazję ćwiczyć w tym obiekcie już od lipca, ale będą z niego korzystać także zagraniczni zawodnicy.

 

„Niebawem na zgrupowanie stawią się w Gdańsku gimnastycy z Indii, natomiast w przyszłym roku swoje obozy zaplanowali u nas również reprezentanci Norwegii, Białorusi i Wielkiej Brytanii. Zainteresowanie przyjazdem wykazują ponadto Rosjanie” – zapewnił.

 

Złoty i brązowy medalista olimpijski w skoku podkreślił niezwykłą funkcjonalność nowego obiektu.

 

„Dysponujemy prawie czterema kompletami każdego sprzętu i tylko u nas znajduje się plansza do gimnastyki artystycznej. Mamy 20 trenażerów konia z łękami oraz trzy klasyczne urządzenia, pięć drążków i cztery kółka. Jednocześnie na danym przyrządzie może ćwiczyć kilka osób, a do tej pory było tak, że jeden trenował, a reszta siedziała, patrzyła i czekała na swoją kolej. W jednym momencie na hali może pracować 120 zawodników, ale w wakacje, kiedy mieliśmy sześć zgrupowań, było ich nawet 155. Teraz znacznie zwiększyła się intensywność zajęć, co z pewnością przełoży się na jakość całej gimnastyki” – zauważył.

 

41-letni szkoleniowiec zapewnił, że ten obiekt był niezwykle potrzebny. Trenuje w nim blisko 300 zawodników z takich klubów jak AZS Gdańsk, MKS Gdańsk, Szkoły Mistrzostwa Sportowego i Ośrodka Szkolenia PZG Gimnastyki Sportowej Mężczyzn. To nie są jednak jedyni użytkownicy hali Leszka Blanika.

 

„Ten obiekt non stop tętni życiem. Gimnastyka oraz sporty taneczne, które zapewniają wszechstronny rozwój, przeżywają boom, bo ludzie walą do nas drzwiami i oknami. Moja akademia działa od dwóch tygodni, a na zajęcia rekreacyjne uczęszcza już blisko 200 osób. Najmłodsi uczestnicy mają cztery lata i często jest tak, że rodzice nie czekają bezczynnie na swoje pociechy tylko sami ćwiczą w gronie starszych osób” – dodał.

 

Koszt tej inwestycji wyniósł około 27 milionów złotych. „23 miliony przekazały Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Nauki i Szkolnictwa Wyższego, natomiast blisko cztery miliony zapłaciliśmy za sprzęt” – podsumował Blanik.