Marcin Feddek: Napisałeś na Twitterze, że cieszysz się, że wracasz do tej kadry...

 

Kamil Grosicki: Witam wszystkich serdecznie. Wydawało mi się, że poradzę sobie z tym, że nie ma mnie na jednym zgrupowaniu kadry. Ale jak zobaczyłem, że się zaczęło zgrupowanie i pojawiły się filmiki z treningów, relacje chłopaków w social mediach, to jednak coś mnie zakuło w sercu. Pomyślałem sobie, że mogłem tam przecież być. Cieszę się, że wróciłem do reprezentacji, bo dla mnie to jest największa duma, jako dla piłkarza.

 

Wrócę do Mundialu. Nie wiedziałem, że jesteś tak wrażliwym człowiekiem. Chyba nie spotkałem piłkarza, który w trakcie meczu zaczyna płakać, gdy nie idzie...

 

Czasami takie sytuacje się zdarzają. Wiele oczekiwałem od siebie i od zespołu przed mistrzostwami. Wierzyłem w siebie i reprezentację, a stało się jak się stało. I po tym trzecim golu dla Kolumbii wiedziałem, że to już koniec i został nam tylko mecz o honor. Dopiero po meczu zobaczyłem, że taka scena miała miejsce - w trakcie spotkania często jesteś tak skoncentrowany, że nie zdajesz sobie sprawy z niektórych wydarzeń. To tylko pokazuje czym jest dla mnie gra w reprezentacji. Na pewno nie robię niczego pod publikę. Przeżywałem te mistrzostwa przez długi okres, myślę, że nawet więcej niż miesiąc. Lipiec i sierpień były ciężkie. Wszystko się nawarstwiało - ta porażka i inne sytuacje. Było, minęło. Teraz trzeba patrzeć do przodu.

 

W jakiej formie jest "Tygrys"? Udało ci się uzbierać w Hull City kilkadziesiąt minut.

 

To nie o to chodzi, że uzbierałem kilkadziesiąt minut. Gdy wychodzę na mecz to chcę być najlepszy, chcę strzelać gole, mieć asysty. Tego na razie nie mam. Trener wprowadza mnie stopniowo do zespołu. Wydaje mi się, że jestem gotowy, by w klubie grać w pierwszym składzie. Wszyscy wiemy, jaką mamy sytuację w drużynie i w tabeli. Musimy znaleźć rozwiązanie, bo coś jest nie tak z naszą formą i ja przy tym też tracę. Raz gram, raz nie gram. Przyjechałem na reprezentację i chcę tę pozytywną energię zabrać do Hull i tam pokazać się z jak najlepszej strony.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.