Zajęcia odbyły się w ramach programu "Mistrzynie w szkołach", który realizuje Fundacja Otylii Jędrzejczak. Złota medalistka olimpijska z Aten zaprosiła do Poznania inne znakomite byłe i obecne sportsmenki - pięcioboistkę Oktawię Nowacką i wioślarkę Michalską-Płotkowiak, dwukrotną złotą medalistkę ostatnich mistrzostw Europy w lekkiej atletyce Święty-Ersetic, pływaczkę Alicję Tchórz oraz bokserkę i kick-bokserkę Iwonę Guzowską.

 

"To projekt może czasami rzadko kojarzony ze mną, gdyż zajęcia przeprowadzane są nie w wodzie, tylko w salach. Chcemy natomiast pokazać, że od aktywności fizycznej, od cech wywodzących się ze sportu zaczyna się przygoda z życiem. Lekcja wychowania fizycznego jest niezwykle istotna, bo uczy charakteru, uczy wygrywać, przegrywać i szacunku dla drugiego człowieka. Uczy też tworzyć drużynę" – tłumaczyła Jędrzejczak, która przyznała, że takich tłumów nie miała jeszcze podczas zajęć.

 

Jak dodała, program jest dedykowany głównie dziewczynom uczęszczającym do siódmej klasy szkoły podstawowej i nieco starszym.

 

"Bo właśnie w tej grupie wiekowej jest najwięcej osób unikających i rezygnujących z lekcji WF. My mówimy +nie bójcie się aktywności fizycznej, wręcz przeciwnie – róbcie to, ale dla siebie+" – podkreśliła znakomita przed laty pływaczka.

 

Pół tysiąca nastolatek przez blisko dwie godziny w rytmie głośnej muzyki ćwiczyło razem z gwiazdami sportu. Biegaczka Święty-Ersetic przyznała jednak, że dziewczyny trudniej zachęcić do wysiłku fizycznego nić chłopców.

 

"Dziewczyny boją się, że się zmęczą, spocą, że makijaż rozmaże się na takich zajęciach. Chcę je przekonać, żeby nie podchodziły do tego w ten sposób, bo to jest błędne myślenie. Tak naprawdę lekcje wychowania fizycznego potrafią być ciekawe, można się przy tym świetnie bawić. Teraz nauczyciele mają większe pole manewru, niż to miało miejsce wiele lat temu. Jest więcej różnego sprzętu, który pozwala uatrakcyjnić te zajęcia. WF nie musi być nudny. Inna sprawa, że dziś ogólnie trudniej zachęcić młodzież do aktywności fizycznej. Dzieciaki wolą pograć w piłkę nożną, ale na komputerze. Gdy ja byłam młodsza, to jednak ten wolny czas głównie spędzało się na podwórku" - podsumowała.