Łoś poprawiła osiągnięcie koleżanki klubowej z Grudziądza Katarzyny Kirschenstein, która cztery lata temu w meksykańskiej Guadalajarze uzyskała wynik 11,248.

 

W wyścigu na 1 km ze startu zatrzymanego zwyciężył Kamil Kuczyński. W marcu po mistrzostwach świata w Apeldoorn kolarz ze Szczecina ogłosił zakończenie kariery. "Wystartowałem w mistrzostwach Polski dla siebie, bo nie planuję powrotu na stałe. Ścigałem się na rowerze... pożyczonym od kolegi z Norwegii" - powiedział PAP 33-letni Kuczyński.

 

- Nie zamierzam walczyć o miejsce w kadrze. Zostawiam pole młodszym kolegom, szanuję decyzję trenera Daniela Meszki, który na nich stawia. Sam być może spróbuję sił w paraolimpiadzie w Tokio - w tandemie, jako przewodnik osoby niedowidzącej. Do normalnych igrzysk już nie wytrwam. Aby się do nich przygotować, trzeba spędzić 300 dni w roku poza domem, a ja już nie mam na to ochoty. Urodziło mi się dziecko i mam inne priorytety - dodał.

 

Trener kadry średniodystansowców Jacek Kasprzak przyznał, że wyniki osiągnięte w MP w Pruszkowie były "dobre, ale nie porywające".

 

- Wyróżniłbym Szymona Krawczyka i Filipa Maciejuka, który w swoim debiucie w mistrzostwach kraju zdobył złoty medal w omnium. Startowali wszyscy najlepsi, z wyjątkiem naszego mistrza świata w omnium Szymona Sajnoka. On pokazał dobrą formę w wyścigu szosowym Dookoła Turcji - podkreślił.

 

W przyszłym tygodniu kadra torowa wystartuje w pierwszych w sezonie 2018/19 zawodach Pucharu Świata w Saint-Quentin-en-Yvelines pod Paryżem. Wystąpi w tej imprezie 16-osobowa ekipa biało-czerwonych.

 

- Jedziemy po punkty do kwalifikacji olimpijskich i szczerze mówiąc nie spodziewam się oszałamiających rezultatów. Długo nie mieliśmy kontaktu z czołówką światową. Tak naprawdę od sierpnia, czyli od mistrzostw Europy w Glasgow - dodał Krawczyk.