Były zawodnik m.in. Feyenoordu Rotterdam oraz francuskich klubów Paris Saint-Germain i AJ Auxerre poszedł w ślady nieżyjącego od dwóch lat ojca, który był lokalnym politykiem i zamierzał startować właśnie w tych wyborach. Choć region należy do czołowych w kraju producentów kakao, wiele ludzi w Vavoua cierpi biedę i żyje nawet bez dostępu do wody i energii elektrycznej.

 

"Mam poczucie dumy i myślę o moim ojcu, który chciał zostać burmistrzem. Chodzę jego krokami. Moim pierwszym priorytetem będzie przeprowadzenie audytu finansowego ratusza i podjęcie wysiłków na rzecz zdrowia" - powiedział cytowany przez agencję AFP 40-letni Kalou, który startował jako bezpartyjny.

 

51-krotny reprezentant WKS nie jest pierwszym afrykańskim piłkarzem, który z powodzeniem wszedł do świata polityki. W styczniu prezydentem sąsiedniej Liberii został wybrany George Weah.