Robert Talarek jest górnikiem z kopalni węgla kamiennego Bielszowice w Rudzie Śląskiej. Na ring w Komorze Warszawa, 125 metrów pod ziemią, wejdzie w górniczym hełmie z lampką. Jego rywal John Rene to żołnierz stacjonujący w Niemczech. Ich pojedynek odbędzie się na dystansie 8 rund w wadze średniej.

- Bardzo lubię takie kameralne, fajne imprezy bokserskie. Różnica polega na tym, że gala Babilon Promotion odbędzie się pod ziemią, a to mój klimat. Codziennie o szóstej rano zjeżdżam na szychtę w kopalni na głębokość 840 lub 1000 metrów, która jest odczuwalna w pracy. W Wieliczce będzie to 125 metrów, co oznacza, że różnica w ciśnieniu będzie minimalna. Cieszę się też, że po raz kolejny będę miał okazję boksować w walce wieczoru, to dodatkowa motywacja dla mnie – powiedział Talarek.

Bokser-górnik, który jest ceniony za swoją pracowitość, determinację i charakter, porównuje Johna Rene do Kinga Davidsona, którego pokonał na punkty w 2016 roku w Norymberdze.

 

– Obaj to czarnoskórzy pięściarze, bardzo charakterystycznie bijący – bardzo fizycznie. Obaj mocno idący do przodu – ocenił.

W ciągu 5-letniej kariery na ringach zawodowych Robert Talarek miał wielu świetnych rywali.

 

– Największe wrażenie zrobili na mnie John Ryder, z którym przegrałem przed 2 laty w Glasgow oraz Liam Smith. Z nim boksowałem 3,5 roku temu w Liverpoolu i uległem przed czasem. Smith został później Mistrzem Świata WBO, a pas stracił po nokaucie z rąk Saula Alvareza. Obaj moi byli rywale to klasa światowa, na pewno John Rene jest słabszy od nich, ale nie zamierzam go lekceważyć.

Ponad 20 walk Robert Talarek stoczył poza granicami Polski. Zdarzało się, że był oszukiwany przez sędziów, co sprawiło, że w jego rekordzie jest 13 porażek.

- Chętnie zrewanżowałbym się kilku obcokrajowcom za walki z nimi, w których zostałem oszukany. Jeśli promotorzy wyrażą zgodę, chciałbym znów spotkać się np. z Denisem Kriegerem. Różne cuda widziałem za granicą, np. przy moim wysokim prowadzeniu, gdzie miałem rywala na widelcu, bowiem on był liczony i generalnie „pływał”, jego promotorka podskoczyła do sędziów i uderzyła w gong oznaczający koniec rundy. A do końca pozostawała ponad minuta! Nie pozwolili mi wygrać - dodał.

Wolne w pracy Robert Talarek będzie miał od poniedziałku. Do tego czasu codziennie pracuje w kopalni, a później ma treningi bokserskie, odnowę, saunę itd. Dzień kończy po godz. 22:00. A z samego rana jedzie do kopalni...

 

Transmisja gali w Wieliczce na sportowych kanałach Polsatu!