Bonaccorso i Schillaci byli małżeństwem przez dziewięć lat. Rozwiedli się w 1996 roku. - Był o mnie chorobliwie zazdrosny. A prawda jest taka, że sam mnie zdradzał. Dziś pracowałam i zarobiłam 15 euro. Kupiłam za to pieczywo, oliwki i winogrona, czyli mu ulubiony posiłek - wyznała na łamach "La Gazzetta dello Sport" była żona znanego w przeszłości napastnika.

 

Schillaci to 16-krotny reprezentant Włoch. Dla drużyny narodowej strzelił 7 goli z czego aż sześć na MŚ w 1990 roku. Na turnieju, który odbywał się we Włoszech wraz w kolegami zajął 3. miejsce i nieoczekiwanie został najlepszym strzelcem imprezy. Obecnie blisko 54-letni emerytowany piłkarz grał w Messinie, Juventusie, Interze Mediolan oraz japońskim klubie Jubilo Iwata. Aktualnie mieszka w Palermo, gdzie się urodził i prowadzi szkółkę dla młodych adeptów futbolu. Wychowanek AMAT Palermo w seniorskiej piłce wystąpił w 392 meczach i strzelił w nich 161 goli. 

 

Włoski dziennik "La Gazzetta dello Sport" opisał losy byłej małżonki Schillaciego. - Jego była żona, sypia w przyczepie kempingowej. Nie ma własnego domu. Kobieta zbankrutowała, nie posiada stałego zatrudnienia i żyje w ubóstwie - pisze gazeta.

 

Ponad 20 lat temu, gdy para rozwiodła się, Bonaccorso otrzymała w ramach podziału majątku ogromną fortunę. Mieszkała w willi wartej ponad 2 mln euro, jednak straciła nieruchomość. Kobieta miała długi z przeszłości i jej dorobek został zlicytowany.