Celem minimum CCC w tym sezonie w Eurolidze jest wyjście z grupy. Włodarze i trenerzy mistrzyń Polski przed startem rozgrywek zakładali, że aby to osiągnąć, muszą wygrywać u siebie z zespołami o zbliżonym potencjale. Takim rywalem miał być Bourges Basket. Ekipa z Francji nie dała jednak szans polkowiczankom na inaugurację rozgrywek.

 

Koszykarki CCC zaczęły mecz bardzo nerwowo. Szybko rozgrywały swoje akcje, dochodziły to pozycji rzutowych, ale pudłowały nawet spod samego kosza. Zupełnie inaczej wyglądała gra Francuzek. Przyjezdne długo rozgrywały ataki i w ostatnich sekundach oddawały rzut. Do tego grały nieprawdopodobnie skutecznie. Nawet naciskane i atakowane przez dwie polkowiczanki potrafiły umieścić piłkę w koszu.

 

Po trzech minutach było 1:8 i po raz pierwszy trener Maros Kovacik wziął czas. Ale przerwa nic nie zmieniła, bo nadal na boisku rządziły przyjezdne. Pierwsze punkty z gry polkowiczanki zdobyły po blisko pięciu minutach, kiedy spod kosza trafiła Temitope Fagbenle (3:10). Prowadzenie przyjezdnych sprawiło, że zawodniczki CCC próbując odrabiać straty, szybko oddawały rzuty, ale przyniosło to odwrotny efekt, bo nadal były nieskuteczne (w całym meczu 37 procent, przy 50 rywalek).

 

Francuzkom nadal wychodziło wszystko, czego dowodem może być skuteczny rzut Elodie Godin z połowy boiska równo z syreną kończącą pierwszą kwartę. Zawodniczki Bourges prowadziły 25:12 i w drugiej odsłonie spotkania jeszcze powiększyły przewagę. Co prawda to CCC zdobyło pierwsze punkty, ale na kolejne trafienie miejscowi kibice musieli czekać cztery minuty. Fagbenle wykorzystała dwa rzuty osobiste, ale wtedy było już 16:32. Trener Kovacik rotował składem, szukał optymalnego ustawienia, lecz efekt był żaden. Kilka chwil później było już 38:16, kiedy za trzy punkty trafiła Alexia Chartereau.

 

Po połowie meczu CCC przegrywało 22:43 i praktycznie jasne było, że tylko jakaś katastrofa może odebrać francuskiemu zespołowi zwycięstwo. Zwłaszcza, że mistrzynie Polski tylko rzadkimi momentami grały na miarę swojego potencjału. Z porażką wydawał się być już pogodzony również trener Kovacik. Słowacki szkoleniowiec CCC już nie reagował tak emocjonalnie na wydarzenia boiskowe, a jedynie klaskał zachęcając swoje podopieczne do podjęcia jeszcze walki.

 

Na koniec trzeciej kwarty Marine Johannes niemal powtórzyła wyczyn Godin oddając rzut prawie z połowy boiska równo z końcową syreną i trafiając. Przyjezdne prowadziły 65:33 i w czwartej kwarcie kibice oglądali już mecz zupełnie bez emocji. Francuzki były wyraźnie rozluźnione i polkowiczanki zdołały zmniejszyć rozmiary porażki.

 

W drugiej kolejce Euroligi CCC zmierzy się na wyjeździe z UMMC Jekaterynburg i o wygraną będzie bardzo ciężko. U siebie polkowiczanki zaprezentują się 7 listopada w pojedynku z Castors Braine z Belgii.

CCC Polkowice – Bourges Basket 56:73 (12:25, 10:18, 11:22, 23:8)

 

CCC Polkowice: Temitope Fagbenle 20, Tiffany Hayes 12, Kelsey Bone 9, Jasmine Thomas 7, Johannah Leedham 6, Styliani Kaltsidou 2, Weronika Gajda 0, Agnieszka Kaczmarczyk 0, Karolina Puss 0;

 

Bourges Basket: Marine Johannes 19, Alexia Chartereau 10, Nayo Raincock-Ekunwe 10, Sarah Michel 9, Katherine Plouffe 9, Cristina Ouvina 7, Elodie Godin 5, Iliana Rupert 2, Kristen Brooke Sharp 2, Lisa Berkani 0.