Bokserski hit Jacobs - Dieriewianczenko w Polsacie Sport

Sporty walki
Bokserski hit Jacobs - Dieriewianczenko w Polsacie Sport
fot. Polsat Sport

Jeśli Daniel Jacobs pokona w sobotę Siergieja Dieriewianczenkę, to kolejnym jego rywalem będzie w maju Saul Alvarez. Ale Ukrainiec jest przekonany, że to on będzie zwycięzcą starcia i dostanie szansę walki z Canelo, co w boksie oznacza tylko jedno - finansowy strzał życia. Transmisja walki w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Tym razem nie na Brooklynie, a na Manhattanie, w Madison Square Garden Theater, 31-letni nowojorczyk Daniel Jacobs walczyć będzie o mistrzowski pas IBF w wadze średniej.

 

Jeszcze nie tak dawno pas ten należał do Giennadija Gołowkina, ale odebrano mu go za to, że zamiast z obowiązkowym pretendentem, Siergiejem Dieriewianczenką zdecydował się stoczyć rewanżowy pojedynek z Saulem Alvarezem.

 

Eddie Hearn, promotor Jacobsa, wierzy, że Amerykanin pokona Ukraińca i doprowadzi do starcia z Alvarezem o którym ostatnio głośno z okazji podpisania przez Golden Boy Promotion i Oscara De La Hoyę (promotor Meksykanina) lukratywnego kontraktu z platformą DAZN opiewającego na  365 mln dolarów za 11 walk z udziałem „Canelo”.

 

Tyle, że Dieriewianczenko, to nie jest chłopiec do bicia. Jacobs wisiał już na cienkim włosku w kwietniu walcząc w Barclays Center na Brooklynie z Maciejem Sulęckim. Naprawdę niewiele brakowało, by Polak wygrał ten pojedynek. A Ukrainiec  może być jeszcze groźniejszy patrząc na jego ogromne doświadczenie wyniesione chociażby z WSB (World Series of Boxing).

 

Dieriewianczenko był największą gwiazdą tych rozgrywek. W barwach Dolce&Gabbana Milano Thunder i Astana Arlans Kazachstan  wygrał 23 walki (w tym 7 przed czasem), przegrywając tylko jedną. W 2013 roku z Astana Arlans został zwycięzcą WSB , wcześniej, reprezentując włoski zespół dwukrotnie wygrywał rywalizację indywidualną.   

 

Z wielkich prestiżowych imprez boksu amatorskiego przywiózł jednak tylko brązowy medal wywalczony podczas MŚ w Chicago (2007). W półfinale pokonał go przed czasem Rosjanin Matwiej Korobow, dwukrotny mistrz świata. Turniej olimpijski w Pekinie zakończył w eliminacjach, przegrywając z późniejszym srebrnym medalistą, Kubańczykiem Emilio Correą Jr.

 

Teraz na zawodowych ringach idzie od zwycięstwa do zwycięstwa. Wygrał 12 walk, 10 przed czasem. A w sobotę może zostać mistrzem świata organizacji IBF.

 

Z Jacobsem znają się doskonale, mają tego samego trenera (Andre Rozier) i tych samych doradców (Al Haymon i Keith Connolly). W sobotę Rozier stanie jednak w  narożniku Jacobsa. – On jest jak mój syn. Jestem z nim od 14 lat, więc będę również podczas najbliższej walki – Andre Rozier powiedział te słowa, gdy dowiedział się o starciu Jacobsa z Dieriewianczenką. – A Siergiej jest jak bratanek, mój wybór nie powinien więc być zaskoczeniem – tłumaczył dziennikarzom.

 

Ukrainiec ostatnie sześć walk wygrał przed czasem, jeśli ktoś ma wątpliwości co do jego klasy powinien zobaczyć jak wygrał z Tureano Johnsonem w sierpniu ubiegłego roku. Znokautował go w ostatniej, 12 rundzie, po kapitalnej akcji.

 

Jacobs (34-2, 29 KO) jest od Dieriewianczenki rok młodszy, wyższy (182 cm – 175 cm), ma też większy zasięg (185 – 171), ale to jeszcze nie daje zwycięstwa. W tym roku Jacobs walczył tylko z Sulęckim i nie była to łatwa wygrana. W ubiegłym przegrał z Gołowkinem po świetnym pojedynku, a później pokonał na punkty Luisa Ariasa, ale nic specjalnego nie pokazał.

 

W sobotę będzie faworytem, lecz sam fakt, że nim jest nie przybliży go do wygranej. Czeka go bardzo ciężkie zadanie.

 

 

 

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze