O tym spotkaniu będzie mówić się jeszcze dużo, głównie ze względu na fenomenalną bramkę Kędziory, który w stylu Roberto Carlosa huknął jak z aramaty, a piłka zatrzepotała w siatce. Jego trafienie dało prowadzenie ukraińskiej drużynie w 21. minucie, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Clement Grenier.

 

W drugiej połowie emocji nie brakowało, ale padła tylko i aż jedna bramka. Autorem gola był Vitaliy Buyalskiy, a ponieważ miało to miejsce w samej końcówce, gospodarzom zabrakło już czasu na odrobienie strat.

 

Dynamo po dwóch remisach, zwyciężyło swój pierwszy mecz i dzięki temu z pięcioma punktami plasuje sie na drugim miejscu. Rennes, które wygrało w pierwszej kolejce, poniosło drugą z rzędu porażkę i jeżeli chce powalczyć o wyjście z grupy, musi w rewanżu na Ukrainie pokusić się co najmniej o remis.

 

Rennes - Dynamo Kijów 1:2 (1:1)
Bramki: C. Grenier (41.) - T. Kędziora (21.), V. Buyalskiy (89.)

 

Żółte kartki: I. Sarr (53.), D. Da Silva (70.) - V. Mykolenko (11.), D. Garmash (25.), V. Shepeliev (38., 85.), V. Buyalskiy (91.), D. Boyko (96.)

 

Czerwona kartka: V. Shepeliev (85.)

 

Rennes: Abdoulaye Diallo - Ramy Bensebaini, Jeremy Gelin, Damien Da Silva, Hamari Traore - Romain Del Castillo (Benjamin Bourigeaud 61.), Benjamin Andre, Jakob Johansson (James Lea Siliki 90.), Clement Grenier - M'Baye Niang (Hatem Ben Arfa 74.), Ismaila Sarr

 

Dynamo: Denys Boyko - Vitaliy Mykolenko, Tamas Kadar, Mykyta Burda, Tomasz Kędziora - Vitaliy Buyalskiy, Volodymyr Shepeliev - Sidcley, Denys Garmash (Serhiy Sydorchuk 68.), Mykola Morozyuk (Tche Tche 80.) - Benjamin Verbić (Vladyslav Supriaha 74.)