Barcelona będzie miała w najbliższych tygodniach duży problem. Na kilka tygodni wypadł bowiem Messi, który od kilkunastu lat stanowi o dyspozycji drużyny. Kontuzja ręki najprawdopodobniej wykluczy go z El Clasico z Realem Madryt, a także rewanżowego spotkania LM z Interem. W pierwszym starciu tych dwóch drużyn górą byli piłkarze z Hiszpanii.

Był to pierwszy mecz, w którym Messi nie mógł zagrać po doznaniu kontuzji ręki. Wydawało się, że w jego miejsce do składu wskoczy Dembele, który jak dotąd w tym sezonie grał regularnie w wyjściowej jedenastce "Blaugrany". 21-latek ostatecznie w ogóle nie pojawił się na boisku, w ataku zespołu z Barcelony zobaczyliśmy Rafinhę, który strzelił pierwszego gola. Co ciekawe był 78. piłkarzem Barcy w historii, który strzelił gola w Lidze Mistrzów. Żadna inna drużyna nie ma tylu strzelców w tych rozgrywkach.

Już po spotkaniu okazało się, co było przyczyną tego, że Dembele nie pojawił się na murawie. Według hiszpańskich mediów Francuz spóźnił się na przedmeczową zbiórkę. Co więcej, nie było to drobne spóźnienie, 21-latek przyjechał dopiero 25 minut po czasie. Podobno to nie pierwsza taka wpadka młodego zawodnika, a czas pokaże, czy Ernesto Valverde wyciągnie kolejne konsekwencje jego postępowania.

W tym sezonie Dembele zagrał w 11 meczach Barcelony, strzelił pięć goli. Do stolicy Katalonii trafił w sierpniu 2017 roku z Borussii Dortmund. Kwota transferu opiewała na sumę 115 milionów euro.