Końcówka czwartego seta rozgrywanego w Elblągu meczu Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn to z pewnością jeden z największych dreszczowców obecnego sezonu PlusLigi. Przewaga przechodziła z rąk do rąk, a cieniem na sportową rywalizację położyło się zdarzenie, które miało miejsce przy stanie 25:26.

 

Anastasi wziął wówczas o czas, jednak sędziowie nie wyrazili na to zgody. Trener gdańszczan zapomniał po prostu, że w tym secie już dwukrotnie poprosił o przerwę – przy stanie 3:6 oraz 20:19.

 

Reakcja szkoleniowca Trefla była w tej sytuacji skandaliczna. Nazwał arbitra odpowiedzialnego za protokół elektroniczny kłamcą. W czasie meczu otrzymał za to żółtą kartkę, czy jest to jednak wystarczająca kara za takie zachowanie?

 

Sytuacja w załączonym materiale wideo.