Maurizio Sarri niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienił styl gry zespołu. Chelsea przez lata słynęła z bardziej defensywnego podejścia do przeciwnika, ale po przyjściu Włocha jest zupełnie inaczej. To "The Blues" dominują większość przeciwników, notując blisko tysiąca podań na 90 minut spotkania, a do tego wygrywają. W tym sezonie nie przegrali jeszcze żadnego spotkania.

 

W Lidze Europy idzie im dobrze. W trzech meczach wywalczyli dziewięć punktów i lada moment zapewnią sobie awans do kolejnej rundy. Może tak się stać już w czwartek. Wystarczy wygrać z BATE i liczyć na remis w starciu Vidi - PAOK, a pierwsze miejsce w grupie stanie się faktem. W przeciwieństwie do poprzednich meczów tym razem w kadrze meczowej znalazł się Eden Hazard, co tylko zwiększy siłę ognia gości.

 

Zabraknie za to znajdującego się w niezłej dyspozycji Alvaro Moraty. Po fali krytyki Hiszpan nagle zaczął trafiać do siatki, a jego pewność siebie z każdym spotkaniem rosła. Tym razem szansę powinien otrzymać Olivier Giroud, który wraca po krótkiej absencji spowodowanej kontuzją. Dużą szansę na występ od pierwszej minuty ma także Ruben Loftus-Cheek, czyli autor hat-tricka z pierwszej konfrontacji obu drużyn. Chelsea wygrała w Londynie 3:1.

 

Czy Bate ma jakiekolwiek argumenty? Na swoim boisku potrafi być groźne, ale w tym sezonie brutalnie podważył to PAOK, wygrywając aż 4:1. Istnieje też szansa, że Chelsea zlekceważy przeciwnika, ale na koniec to piłkarze z Białorusi i tak będą musieli wykonać swoje zadanie. Czy jednak wystarczy im jakości?

 

Transmisja meczu BATE - Chelsea od 18.45 w Polsacie Sport Premium 2.