W czwartkowym meczu z Czechami Jerzy Brzęczek nie będzie mógł skorzystać z dwóch piłkarzy, którzy trenowali wyłącznie indywidualnie. O kim mowa?

 

- Na tę chwilę mamy dwa duże znaki zapytania dotyczące Artura Jędrzejczyka oraz Damiana Szymańskiego. Krótko przed meczem podejmiemy decyzję czy będą do naszej dyspozycji - powiedział selekcjoner naszej kadry.

 

Jeżeli zabraknie Jędrzejczyka, to prawdopodobnie na lewej obronie możemy spodziewać się Bereszyńskiego. To oznacza, że na prawej obronie o to miejsce w podstawowym składzie będą rywalizowali Olkowski i Kędziora. To przesunięcie Bereszyńskiego sprawia, że dużo mniejsze szanse na grę mają debiutant Matynia i regularnie powoływany Pietrzak.

 

Jak zagramy? Wydaje mi się, że wybiegniemy z klasycznym ustawieniem z jednym napastnikiem, a więc z Lewandowskim z przodu. To oznacza, że na skrzydłach pojawią się Błaszczykowski i przede wszystkim Grosicki. Ze zmiany ustawienia cieszy się pomocnik Hull City.

 

- Przez parę lat pokazaliśmy, że jak gramy w takim ustawieniu z klasycznymi skrzydłowymi, to ta gra zawsze wygląda lepiej. Cieszę się, że wracamy do tego ustawienia i muszę zrobić wszystko, aby to miejsce w reprezentacji sobie wywalczyć - stwierdził Grosicki.

 

Co będzie istotne w czwartek? Najważniejsze oczywiście będzie zwycięstwo, ale tak naprawdę Jerzy Brzęczek podkreśla, że równie ważne będzie to jak piłkarze będą poruszać się w starym, dobrym, przetrenowanym systemie. To jest dla niego najistotniejsze. Myślę, że można spodziewać się takiej gry jak w pierwszym spotkaniu, zremisowanym z Włochami.

 

Cały raport z trzeciego dnia zgrupowania w załączonym materiale wideo.