Marcin Feddek: Mam wrażenie, że znowu przegrywamy środek pola. Musiałeś znowu cofać się do środka i walczyć o piłkę.
 
Robert Lewandowski: Brakuje nam stabilizacji. Spowodowane jest to tym, że szukamy optymalnego ustawienia i wiele próbujemy. Musimy być cierpliwi, wiemy czego brakuje i jakie błędy popełniamy. Z Czechami było wiele pozytywów, jednak brakowało kropki nad i. Ze strzeloną bramką przyszłaby pewność siebie i luz, tymczasem bardzo się męczyliśmy.
 
Z czego wynika to, że pierwszą połowę oddajemy rywalom? Dopiero w drugiej połowie cisnęliśmy Czechów...
 
Dopiero po stracie bramki graliśmy to, co chcieliśmy. Zaczęliśmy doskakiwać do przeciwnika i odbierać piłkę. W pierwszej połowie tego zabrakło, zostawialiśmy pół metra za dużo. Musieliśmy się cofnąć, bo rywalom udawało się wychodzić spod pressingu. Na pewno nie jest tak, że jak zmienimy system to od razu przychodzi poprawa. Wiele rzeczy trzeba przypomnieć, a czasu nie było zbyt wiele. W takim meczu zabrakło zwycięstwa. Nie powinniśmy go przegrać.
 
Nie martwi się to, że Krychowiak i Zieliński to nie są ci sami piłkarze, co kiedyś? Nie można w jakiś sposób na nich wpłynąć?
 
To wynika też z tego, że w nowym-starym systemie będzie zbyt dużo zawahania, nie jestem pewien czy kolega jest tam gdzie powinien. To jest szlifowanie cały czas taktyki: jak powinniśmy poruszać się z piłką i bez niej. Mieliśmy tylko dwa-trzy treningi.
 
Będziesz wracał myślami do sytuacji, w której piłka przeszła ci między nogami?
 
Dla mnie był to przypadek, ale frustracja była duża. Boisko niestety nie rozpieszczało... Takie sytuacje się jednak zdarzają.
 
Rozmowa z Lewandowskim po meczu z Czechami w załączonym materiale wideo.