Mój pogląd na ten temat wzmacnia niedawny mecz Brazylia - Urugwaj na Emirates Stadium, w którym reprezentacja Canarinhos wprawdzie pokonała, ale nie zachwycając, swoich sąsiadów z Ameryki Południowej 1:0 po karnym Neymara. Za najważniejszy moment tego meczu uznano 86. minutę, kiedy Edinson "El Matador" Cavani sfaulował swojego partnera (i zarazem rywala) z PSG.
 
Można powiedzieć, że w tym jednym momencie Parc des Princes zatrzęsło się w posadach. Angielski sędzia, pan Pawson, który w tym meczu zbyt szczodrze sięgał po kartki, wydaje się, że tym razem przesadził na korzyść Neymara. Cavani dostał żółtą kartkę, a Neymar nie chciał nawet przyjąć jego przeprosin. Między tymi dwoma gwiazdami od ponad roku trwa "serdeczna" niezgoda, a ta akcja pod koniec meczu wyeksponowała ją bardziej niż zdarzenia z ostatnich kilku miesięcy.
 
Żeby dokładnie zrozumieć, co pomiędzy tymi panami się dzieje, cofnijmy się do 17 września 2017, kiedy PSG pokonał Lyon 2:0. Wszystko zaczęło się od tego, że Neymar próbował zabrać Cavaniemu piłkę, gdy ten właśnie szykował się do rzutu karnego. "El Matador" co prawda nie pozwolił Brazylijczykowi wejść sobie na głowę, ale ta sytuacja na tyle zamieszała mu w głowie, że karnego nie wykorzystał. Kolejne miesiące były tylko eskalacją wzajemnej niechęci.
 
Wiadomo, że dawny klub Urugwajczyka, Napoli, wielokrotnie już próbował ściągnąć go z powrotem pod Wezuwiusza. Ciężko jednak będzie Włochom przekonać Cavaniego do powrotu, proponując mu warunki o 50 % niższe. Jednak jeśli w Paryżu naprawdę chcą się pozbyć napastnika, nie mogą dłużej czekać, bo za półtora roku Cavaniemu kończy się umowa. Swego czasu, 64 miliony euro, które PSG zapłaciło za Urugwajczyka, stanowiło największy transfer z zagranicy do Francji. Jeśli Katarczycy chcą odzyskać chociaż połowę z tej kwoty, muszą się spieszyć.
 
Wracając jeszcze do meczu Brazylia - Urugwaj, Neymar przez całe spotkanie okazywał wyraźnie, że z byłymi kolegami z Barcelony (Luisem Suarezem i Paulinho) wiąże go zdecydowanie większa więź niż z obecnym partnerem z PSG. Nawet kamery tego nie zmieniły. Brazylijczyk nie zdecydował się na żaden pozorny gest pojednania. Nie jest tajemnicą, że w Paryżu Neymar zdecydowanie lepiej niż z Cavanim, dogaduje się z Kylianem Mbappe. Często wychodzi to nawet w samych meczach, gdy dwaj sławni napastnicy z premedytacją wyłączają z gry trzeciego członka swojego ofensywnego tercetu MNC. Za odejściem Urugwajczyka do Neapolu przemawia również fakt, że mieszkają tam jego dzieci. Czy to zrekompensuje "El Matadorowi" o połowę mniejsze zarobki? A może strony znajda jakiś kompromis ?
 
Robertowi Lewandowskiemu nie idzie ostatnio zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. W Paryżu jednak wszystko mogłoby wrócić do normy, a sam Robert miałby szansę, by w pięknym stylu zapisać się w historii francuskiego futbolu. Kto wie, czy to właśnie nie on pomógłby spełnić sen Katarczyków o triumfie w Lidze Mistrzów. W każdym razie, mało prawdopodobne wydaje się, że między Neymarem i Mbappe a Cavanim dojdzie do jakiegoś porozumienia. Jeśli natomiast PSG rzeczywiście odpadłby z obecnej edycji Champions League już po fazie grupowej, katarscy właściciele z pewnością przeprowadziliby małą rewolucję na Parc des Princes. Bardzo możliwe, że za priorytet wzięliby ustabilizowanie sytuacji w formacji ofensywnej swojego dream teamu.