Biwoł - Pascal: Transmisja w Polsacie Sport

Sporty walki
Biwoł - Pascal: Transmisja w Polsacie Sport
fot. PAP

Czy Dmitrij Biwoł znokautuje sobotniej nocy w Atlantic City Jeana Pascala? Czy aktualny mistrz świata wagi półciężkiej pokona byłego czempiona tej kategorii? A może czeka nas wielka niespodzianka i sensacyjne rozstrzygnięcie? Transmisja walki Dmitrij Biwoł - Jean Pascal w Polsacie Sport.

Pytania można oczywiście mnożyć. W boksie nigdy niczego nie można być pewnym. Jeden cios czasami zmienia wszystko. Ale nie zmienia to faktu, że faworytem będzie 27 Rosjanin Dmitrij Biwoł (14-0, 11 KO), a dziewięć lat starszy Kanadyjczyk urodzony na Haiti skazywany jest przez fachowców na porażkę.

 

Warto jednak pamiętać, że Jean Pascal (33-5-1, 20 KO) mistrzem świata był już w 2009 roku, a lista rywali z którym się w ringu spotykał robi wrażenie. Bił się z Carlem Frochem, Chadem Dawsonem, Bernardem Hopkinsem (dwukrotnie), Siergiejem Kowaliowem (dwukrotnie), wcześniej z Lucianem Bute i naszym Aleksym Kuziemskim, który z nim przegrał na punkty.

 

Ostatnią porażkę Pascal, w czerwcu minionego roku, poniósł w starciu z Eleiderem Alvarezem, aktualnym mistrzem WBO (sędziowie punktowali dwa do remisu dla Kolumbijczyka), a ostatni wygrany pojedynek cztery miesiące temu.


Gdyby teraz pokonał Biwoła, mistrza WBA, sprawiłby wielką sensację, ale to mało prawdopodobne.

 

Urodzony z Kirgistanie Dmitrij Biwoł boksuje pięknie dla oka. Tak napisałem, gdy pierwszy raz zobaczyłem go w akcji, i zdania nie zmieniłem. Walczy klasycznie, elegancko i uderza z chirurgiczną precyzją. Nie wiem jak będzie wyglądał, gdy zmierzy się kiedyś z mistrzem IBF, Arturem Beterbijewem, czy czempionem WBC, Adonisem Stevensonem, jak sobie poradzi z silnym Szwedem mieszkającym w Las Vegas, Badou Jackiem, ale nie ukrywam, że jego boks robi na mnie wrażenie. I aż dziw bierze, że nie powalczył o prawo startu na igrzyskach w Rio de Janeiro, bo miałby tam szanse na medal. Ale zawodowy kontrakt podpisał znacznie wcześniej.

 

A przecież był bardzo dobrym amatorem, chwalił go trener rosyjskiej reprezentacji Aleksander Lebziak, tyle że chyba nie dawał mu żadnych gwarancji, bo Biwoł zdecydował się jednak na karierę profesjonała.

 

I całkiem dobrze na tym wyszedł. W ubiegłym roku był już mistrzem świata, a kilkanaście miesięcy wcześniej mistrzem interim.

 

W Atlantic City będzie po raz trzeci bronił mistrzowskiego pasa WBA. W sierpniu, też w tym znanym z legendarnych walk mieście pokonał Isaaca Chilembę i uważa, że ta wygrana dała mu chyba najwięcej. – Chilemba był bardzo trudnym rywalem, szybkim, sprytnym, z więcej niż dobrą defensywą. I to doświadczenie musi procentować – mówił w jednym z ostatnich wywiadów.

 

Biwoł ma świadomość, że Jean Pascal też nie będzie łatwym rywalem. Jest byłym mistrzem świata, ma wielkie doświadczenie wyniesione z mistrzowskich walk i wciąż jest groźnym puncherem. Szczególnie w kontrataku. Ale jest zupełnie innym pięściarzem niż poprzedni przeciwnicy, więc tym bardziej musi na niego uważać.

 

Biwoł nie uważa się kogoś wyjątkowego. Wie, że każdy ma swoje i gorsze strony. Pytany o swoje atuty mówi, że nie jest ani najszybszy, ani najsilniejszy, nie jest też pięściarzem wyjątkowo dynamicznym. Ale ma to coś, co sprawia, że jest mistrzem świata, którego wciąż stać na więcej i więcej, coś co pozwala mu wygrywać.

 

Jako młody chłopak był zafascynowany takimi mistrzami jak Roy Jones Jr, Mike Tyson, później manny Pacquiao. Oni walczyli na HBO, on też walczy dla stacji, która właśnie żegna się z boksem po 45 latach jego pokazywania. Gala w Atlantic City będzie jedną z ostatnich, a w walce wieczoru wystąpi ON, Dmitrij Biwoł. Rosjanin ma nadzieję, że dla niego będzie to podwójnie miły wieczór, bo oczywiście liczy na zwycięstwo.

 

Ale Pascal też chciałby się zapisać w historii. W Atlantic City był wcześniej gościnnie dwa razy na walkach Arturo Gattiego i Carla Frocha, teraz on wyjdzie do ringu. I ma świadomość, że może przegrać, bo Biwoł jest młodszy, lepszy z walki na walkę, mocno bije i naprawdę potrafi boksować, lecz ktoś taki jak Pascal wciąż ma prawo mieć marzenia.

 

- Byłem pierwszym Kanadyjczykiem, który walczył na HBO w 2010 roku podczas gali w Montrealu z Chadem Dawsonem, teraz będę ostatnim na antenie tej stacji. I zrobię wszystko, by znów zostać mistrzem świata - powiedział.

 

Te wypowiedzi nie pozostawiają cienia wątpliwości, że nudy w tej walce nie będzie, ale naprawdę byłbym mocno zdziwiony, gdy to Pascal pokonał Biwoła. Sądzę, że raczej boleśnie się z nim zderzy.

 

Transmisja walki Dmitrij Biwoł - Jean Pascal od godziny 03.00 w Polsacie Sport.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze