W Bayernie nie wolno zrzucać winy na długą listę kontuzjowanych od początku sezonu (m.in. Thiago AlcantaraTolissoComan, James) czy pecha (ostatni mecz z Fortuną Dusseldorf). Kadra, jak na zespół aspirujący do miana dominatora w Europie, może nie jest najdłuższa, ale bez przesady. Czy jest właściwie skonstruowana? I czy w związku z tym cała wina leży po stronie bałkańskiego szkoleniowca? Czy raczej odpowiadają za to władze klubu?

Szanse Kovaca na uratowanie posady wydają się niewielkie także ze względu na nazwiska jego potencjalnych następców. Arsene Wenger – jeżeli spojrzymy na listę jego osiągnięć i „wyprodukowanych” przezeń piłkarzy powstanie encyklopedia. Kovac przy Francuzie na razie może pochwalić się jedynie broszurką. Poza tym Wenger w Londynie stworzył coś, co było charakterystyczne dla Arsenalu: styl. Tego Bayernowi wyraźnie brakuje. Atutem „AW” jest także to, że posługuje się niemieckim. Kontrkandydaci, także mocne nazwiska, jak Zinedine Zidane czy Antonio Conte, tego warunku nie spełniają. Ich przewagą nad Kovacem jest na pewno to, że potrafili sobie poradzić z olbrzymim ego gwiazd Realu Madryt i Chelsea. Lista ich osiągnięć też robi wrażenie. Szczególnie w przypadku „Zizou”. A triumfu w Lidze Mistrzów najbardziej brakuje w Monachium.

Nic nie trwa wiecznie. Poza BATE Borysów żaden z klubów w Europie nie panuje w swojej lidze przez 8-10 sezonów z rzędu. Nawet Paris SG musiało przed rokiem oddać „palmę pierwszeństwa” AS Monaco. Bayern ma na koncie sześć tytułów z rzędu i wiele wskazuje na to, że w tych rozgrywkach może nie dogonić Dortmundu. Ale nikt nie pozwoli tu sobie na stwierdzenie, że „koncentrujemy się na Europie”. Na finał (i sięgnięcie po Puchar Europy) Bayern czeka od 2013 roku. Ale w ostatnich latach sytuacja była o tyle inna, że wiosną w Bundeslidze monachijczycy mieli tak dużą przewagę nad resztą stawki, że większe siły mogli rzucać właśnie na Champions League. A i tak wystarczyło ich tylko na awanse najwyżej do półfinału. Za każdym razem lepszy okazywał się zespół z hiszpańskiej Primera Division, trzy razy Real Madryt oraz Barcelona i Atletico. Dziś kłopot może już w grupie sprawić mu nawet zespół z Portugalii. Czy może go rozwiązać? Bo nawet efektowna wygrana może być jedynie przedłużeniem trenerskiej agonii Kovaca w stolicy Bawarii.

Transmisja spotkania Bayern - Benfica od godziny 20:14 w Polsacie Sport Premium PPV 4.