W sobotę GKS Tychy przed własną publicznością podejmował GKS Katowice. Gospodarze okazali się o wiele lepsi od rywali i rozbili katowiczan 4:0. Tuż przed zakończeniem niezwykle udanego spotkania dla tyszan, dokładnie w 87. minucie w miejsce etatowego kapitana Łukasza Grzeszczyka wszedł niespełna 16-letni Biegański.

 

Wraz z pojawieniem się na murawie, piłkarz urodzony w Gliwicach dostał opaskę kapitana. W tamtej chwili Biegański miał dokładnie 15 lat i 355 dni. Warto podkreślić, że dla utalentowanego nastolatka był to pierwszy występ w sezonie. Szkoleniowiec tyskiej drużyny - Ryszard Tarasiewicz chciał w taki sposób nagrodzić 6-krotnego reprezentanta Polski U-17.

 

- Powinno się wprowadzać zawodników, którzy jeszcze nie są do końca ukształtowani piłkarsko. To jest najlepszy moment. Wchodzi na pełnym luzie, może oswoić się z realiami na poziomie seniorskim i jest to dobra rekompensata za postawę na treningach i za odpowiednie prowadzenie się w tym wieku. Wiemy, jakie zagrożenia czekają na młodego zawodnika, ale jest to także nagroda za regularne chodzenie do szkoły - wyjaśnił trener w rozmowie z oficjalnym serwisem klubowym.

 

Zawodnik, który 4 grudnia skończy 16 lat podziękował za zaufanie. - Jest to dla mnie ogromny zaszczyt, że dostałem wielki kredyt zaufania. Takie małe sukcesy dają dużo motywacji do dalszego działania i pracy. Dziękuję naszemu kapitanowi za pomoc w spełnieniu kolejnego marzenia - zaznaczył Biegański.