- Sada z kolei świetnie opanowała emocje i wygrała czwartą odsłonę. Dziwna sytuacja w tym secie polegała na tym, że obie drużyny traciły najwięcej punktów przy swoim idealnym przyjęciu. Jestem bardzo dumny i zadowolony z tego, że w końcu udało nam się przełamać tę niemoc. Mimo że piątego seta zaczęliśmy nie najlepiej, to wyszliśmy z tego obronną ręką i to w pięknym stylu - wyznał w rozmowie przed naszą kamerą Możdżonek.

 

- Z tyłu głowy każdy wierzył, że jesteśmy w stanie wygrać tego tie-breaka, ponieważ bardzo dobrze w tym meczu serwowaliśmy. Wykonaliśmy założenia trenera praktycznie bezbłędnie. Cały czas trzymaliśmy rywali pod presją. I to mimo sporej liczby błędów, która wynikała z dużego ryzyka, jakie włożyliśmy w zagrywkę. Ale jak widać, opłaciło się. Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej się znajdujemy, zawirowania kadrowe w naszym klubie i to jak gramy, naszym celem w tych KMŚ jest granie jak najlepszej siatkówki. Tak, żeby kibice byli z nas zadowoleni, żebyśmy w końcu pokazali tę radosną, na wysokim poziomie siatkówkę i żebyśmy mogli się odbudować. Ten turniej traktujemy jako takie oczyszczenie, złapanie oddechu, swojego rodzaju przełamanie, które jest nam niezmiernie potrzebne - stwierdził doświadczony zawodnik.

 

Cała rozmowa z Marcinem Możdżonkiem w załączonym materiale wideo.