Starcie 1/16 finału pomiędzy Genoą i Entellą, która występuje w Serie C, miało zdecydowanego faworyta, mimo to było szalone. Goście dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem do remisu doprowadzał Piątek, który wykorzystywał rzuty karne.

 

W dogrywce to przedstawiciel Serie A pierwszy raz w tym spotkaniu objął prowadzenie po... kolejnym rzucie karnym, tym razem zamienionym na bramkę przez Gianlucę Lapadule. Wydawało się, że po dużych męczarniach, ale jednak Genoa uzyska awans do 1/8 finału, lecz rzutem na taśmę straty wyrównał Krisztian Adorjan. To oznaczało konieczność rozegrania konkursu rzutów karnych. W nim do siatki trafiał m.in. Piątek, ale tym razem pomylił się Lapadula i wyraźny faworyt pożegnał się z dalszą grą w Pucharze Włoch.

 

Taki scenariusz przelał czarę goryczy. Włodarze Genoi postanowili rozstać się z Ivanem Juriciem. Chorwacki szkoleniowiec na początku października przejął schedę po Davide Ballardinim, ale nie był w stanie wydostać zespołu z kryzysu. Czternasta drużyna Serie A ostatni raz wygrała mecz 30 września.

 

Nowym, a zarazem trzecim trenerem Genoi w tym sezonie został Cesare Prandelli, który po ośmiu latach wraca na ławkę szkoleniową w lidze włoskiej. W międzyczasie był selekcjonerem reprezentacji Włoch, z którą dotarł do finału Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie, a także pracował w Galatasaray, Valencii oraz Al-Nasr. Mimo kolejnej zmiany trenera, wydaje się, że Piątek może być spokojny o grę, bowiem doświadczony trener powinien bazować przede wszystkim na strzelanych golach przez polskiego napastnika.