Głosuj na Michała Kwiatkowskiego w 84. Plebiscycie Przeglądu Sportowego

 

Michał Kwiatkowski był największą nadzieją polskich kibiców na medal mistrzostw świata. Niewiele zabrakło, na zawodach w Innsbrucku zajął czwarte miejsce w jeździe indywidualnej na czas. Pokazał się też na prologu Criterium du Dauphine, na trasie mistrzostw Polski udowodnił, że jest najlepszym polskim kolarzem, a później potwierdził to piękną walką i zwycięstwem w Tour de Pologne, podczas którego był najszybszy na dwóch etapach.

 

Podczas wyścigu Tour de France wyznaczono mu rolę pomocnika  Gerainta Thomasa, z której wywiązał się znakomicie. Lider jego zespołu został zwycięzcą Wielkiej Pętli. Później Kwiatkowski mógł "pobłyszczeć" w wyścigu Vuelta a Espana i na początku tego wyścigu jechał w koszulce lidera. Lista sukcesów jest długa, „Kwiato” niemal w każdym starcie był w peletonie widoczny, wysoka formę utrzymał do samego końca sezonu. Niestety na mistrzostwach świata nie wyszedł mu wyścig ze startu wspólnego, w którym miał walczyć o medal, a nie dojechał do mety.

 

Kolarz ekipy Sky mógł kończyć sezon z wysoko podniesioną głową. Wielu kibiców długo będzie pamiętało jego wyczyny na polskich szosach. Szczególnie start w naszym narodowym wyścigu, bo w Tour de Pologne pojechał wręcz koncertowo. Wygrał kluczowy etap w Szczyrku, później powtórzył to w Bielsku-Białej i nie dał sobie odebrać koszulki lidera do końca imprezy. – Tour de Pologne to nie jest łatwy wyścig. Każdy próbuje się trzymać czołówki i nie popełniać błędów. Ryzyko porażki jest jednak wielkie. W moim przypadku wszystko poszło tak, jak sobie wymarzyłem – cieszył się Polak.

 

Więcej o Michale Kwiatkowskim możecie przeczytać TUTAJ.