Piłkarze Viktorii Pilzno zajmowali przed meczem z AS Roma trzecie miejsce w grupie G Ligi Mistrzów. Na koncie mieli cztery punkty, jedno zwycięstwo, co dawało możliwość gry w 1/16 finału Ligi Europy. Sprawa awansu do fazy pucharowej Champions League była w tej grupie rozstrzygnięta już przed ostatnią kolejką. Z pierwszego miejsca wychodził Real Madryt, z drugiego AS Roma. 

 

W pierwszej połowie Viktoria najwyraźniej czekała na wieści z Madrytu, gdzie Real podejmował CSKA Moskwa. Podopieczni Pavla Vrby oddali inicjatywę gościom, zakładając zapewne, że wielki Real upora się z CSKA. Rzymianie byli w posiadaniu piłki przez 67% czasu gry, oddali jedyny w pierwszej połowie celny strzał na bramkę. Wymieniali więcej podań (284 wobec 124 Pilzna). Biegali tylko ciut mniej (53 km - 56 km).

 

Tymczasem w Madrycie CSKA już po pierwszej połowie prowadził 2:0. A to oznaczało oczywiście awans rosyjskiej ekipy do Ligi Europy kosztem Viktorii. Czesi zdawali sobie sprawę, że nie mogą postawić na totalną ofensywę, ale w drugiej połowie zaczęli grać odważniej i przede wszystkim skuteczniej. Decydujące były ich kontrataki.

 

W 61. minucie Roma straciła piłkę pod bramką rywali. Dwa podania wystarczył by prawy pomocnik Viktorii, Jan Kopic znalazł się z piłką na bocznej linii pola karnego gości. 28-letni pomocnik świetnie dośrodkował przed bramkę Antonio Mirante. Podanie przeciął pomocnik Jan Kovarik, zupełnie zaskakując obronę gości.

 

Pilzno prowadziło 1:0, ale szczęście nie trwało długo. Trzy podania - od linii środkowej, do prawego autu, a następnie prostopadle wzdłuż linii pola karnego wystarczyły, by niepilnowany turecki pomocnik Cengiz Under doszedł do pozycji strzeleckiej.  Uderzył niezbyt mocno, ale precyzyjnie. Tuż przy słupku. Bramkarz Viktorii Ales Hruska wyciągnął się jak długi, nie zdołał jednak sięgnąć piłki. Dla 21-letniego Turka to była trzecia bramka w tegorocznej Lidze Mistrzów. 

 

Akcja meczu, a może i kolejki miała miejsce w 72. minucie. Hrosovsky popisał się dośrodkowaniem z prawej strony na dobre 40 metrów. Prosto na klatkę piersiową wbiegającego w pole karne Kovarika. Jego strzał zdołał jeszcze odbić bramkarz, ale dobitki głową Tomasa Horego już nie.

 

Viktoria wygrała 2:1. Po meczu jej piłkarze mogli pójść na piwo. Czeski klub jest sponsorowany, a jakże, przez jeden z tamtejszych browarów. Ławki na stadionie mają kształt puszek od piwa. Trener Vrba ogłosił, że jeśli jego piłkarze nie wyjdą z grupy i nie zagrają w Lidze Europy, będzie przez jeden wieczór stawiał wszystkim kibicom w jednym z miejscowych pubów. Skończy się zapewne na postawieniu piwa piłkarzom. Zasłużyli.

 

Viktoria Pilzno - AS Roma 2:1 (0:0). Bramki: dla Viktorii - Jan Kovarik (62), Tomas Chory (72); dla Romy - Cengiz Under (68).

Czerwona kartka: Luca Pellegrini (Roma, 90+2). Sędzia: Anthony Taylor. 

Viktoria: Hruska - Limbersky, Hubnik, Hejda, Havel - Hrosovsky, Prochazka, Kovarik, Cermak (82. Horava), Kopic (71. Petrzela) - Chory (87. Reznicek)

Roma: Mirante - Kolarov, Manolas, Marcano, Santon (75. Florenzi) - N'Zonzi (80. Pellegrini), Christante, Pastore (59. Zaniolo), Kluivert, Under - Schick