Piast Gliwice zagra z Legią Warszawa poważnie osłabiony

Piłka nożna
Piast Gliwice zagra z Legią Warszawa poważnie osłabiony
fot. Cyfrasport

Bez czterech podstawowych piłkarzy Piast Gliwice zagra w sobotę w Warszawie z Legią w 19. kolejce Lotto Ekstraklasy. Nadmiar żółtych kartek wykluczył lewego obrońcę Mikkela Kirkeskova, pomocników Joela Valencię i Patryka Dziczka oraz napastnika Michala Papadopulosa. To będzie już trzecie w bieżącym sezonie spotkanie tych drużyn.

Poprzednie "jesienne" mecze rozegrano w Gliwicach i dwukrotnie lepsi byli mistrzowie Polski. Ligowe spotkanie wygrali 3:1 (grając 45 minut w liczebnej przewadze), pucharowe - dopiero po rzutach karnych. Mimo poważnego osłabienia w zespole Piasta panuje umiarkowany optymizm. 

 

- Jedziemy na ciężki mecz, ale mamy świadomość, że jest do wygrania, choć pewnie wielu już dziś przypisuje Legii trzy punkty – powiedział obrońca Jakub Czerwiński, który do gliwickiego klubu trafił właśnie ze stolicy. - To jest ważny mecz dla całej drużyny, oczywiście dla mnie szczególny. Sentymenty jednak zdecydowanie idą na bok, bo chcemy przede wszystkim zgarnąć pełną pulę wyjeździe, z czym mieliśmy wcześniej problem – dodał zawodnik, który przy Łazienkowskiej zagra po raz pierwszy w gliwickich barwach.

 

Trener Piasta Waldemar Fornalik przyznał, że absencja czterech podstawowych graczy przyprawia go o ból głowy.

 

- Liczę, że nasz skład będzie mocny i będziemy w stanie wywalczyć punkty, choć nie jest łatwo zmienić w krótkim czasie strukturę gry. Zrobimy wszystko, by ubytki były jak najmniej widoczne. Dużo będzie zależało od nas, bo na Legii nie można tylko się bronić. Trzeba jej stwarzać problemy w defensywie – stwierdził.

 

Mecz rozpocznie się w sobotę o godzinie 20.30, zapewne rozgrywany będzie przy bardzo niskiej temperaturze.

 

- Trenerom też jest zimno. Trochę lat już jednak spędziłem przy linii i wiem, jak się ubierać, a to jest bardzo istotne. Na początku wielokrotnie zmarzłem – wspominał Fornalik.

 

Swojego występu w grudniowych meczach nie jest do końca pewny wracający do pełni formy po kontuzji pachwiny pomocnik Gerard Badia.

 

- Nie wiem, czy zagram, a mam świadomość, że jestem potrzebny i chciałbym pomóc drużynie. Długo czekam, by wrócić na boisko i już nie mogę tego wytrzymać. Psychicznie jestem zmęczony. Takie mecze, jak z Legią, wszyscy lubią. My ostatnio lepiej prezentowaliśmy się u siebie, ale... jedziemy po trzy punkty – podsumował grający w Piaście szósty rok Hiszpan.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze