Marcin Muras: Czego zabrakło, by Monika Hojnisz, mimo wspaniałego strzelania – 20 trafień na 20 prób, nie stanęła na podium biegu pościgowego podczas zawodów PŚ w Hochfilzen?

 

Weronika Nowakowska: Zabrakło biegu na jej najwyższym, możliwym poziomie. Bo bieg nie był w tym wyścigu jej najmocniejszą stroną. Wykorzystała za to drugą część biathlonowej sztuki, czyli strzelanie. Była bezbłędna. Strzelała bardzo fajnie – stabilnie, w rytmie. I to dało jej czwarte miejsce.

 

Czy wpływ na jej słabszy bieg mogły mieć warunki pogodowe. Monika nie lubi startować w niskich temperaturach?

 

Monika rzeczywiście nigdy nie lubiła biegać w mrozach. W Hochfilzen było minus osiem stopni. Być może potrzebuje trochę więcej czasu, by zaadaptować się do niższych temperatur. Wierzę, że będzie prezentować stabilną, wysoką formę.

 

Hojnisz miała chyba trochę pecha, bo po ostatnim strzelaniu, gdy wyszła na prowadzenie, goniły ją trzy najszybsze w całej pucharowej stawce zawodniczki?

 

Tak się rzeczywiście ułożył ten wyścig, że najlepsze biegaczki ruszyły w pogoń za nią po ostatnim strzelaniu. Niestety, były od niej lepsze. Ja się jednak cieszę, bo Monika startowała przecież do tego biegu z piątej pozycji. Zaliczyła więc awans o jedną lokatę. 

 

W tegorocznej, biathlonowej rywalizacji pań jest pięć zawodniczek, które wyraźnie odstają od reszty. Monika Hojnisz do nich należy…

Z tego wszyscy bardzo się cieszymy. Bo podczas każdych zawodów, każdego jej startu, gdy zasiadamy przed telewizorami, możemy być pewni, że Polka będzie w czołówce, że powalczy o podium.

 

Kamila Żuk była o krok od zdobycia pierwszych punktów w rywalizacji o Puchar Świata. W jej przypadku do biegu nie możemy mieć zastrzeżeń, problemem jest strzelanie.

 

Strzelanie jest piętą achillesową Kamili. To jest jednak bardzo młoda zawodniczka. Cieszę się, że biega tak dobrze i stabilnie. Sukces na pewno przyjdzie. I to nie tylko w postaci pojedynczych punktów Pucharu Świata. Wierzę, że to jest dziewczyna, którą stać na naprawdę bardzo dobre wyniki.

 

Cała rozmowa Marcina Murasa z Weroniką Nowakowską w załączonym materiale wideo.