Santilli: Spróbujemy zbudować ekipę, która powalczy z najlepszymi

Siatkówka
Santilli: Spróbujemy zbudować ekipę, która powalczy z najlepszymi
fot. Cyfrasport

- Życie jest piękne, przynosi wielkie emocje. Trzy dni temu byłem najsmutniejszym trenerem na świecie, dziś jestem szczęśliwy, bo wracam do domu - powiedział Roberto Santilli, który od czwartku jest trenerem siatkarzy ekstraklasowego Jastrzębskiego Węgla.

Włoch zastąpił rodaka Ferdinando de Giorgi, który rozwiązał umowę na własną prośbę, po otrzymaniu propozycji z Cucine Lube Civitanova.

 

- To nie była standardowa sytuacja i mam nadzieję, że już nigdy się nie powtórzy. Przeżyliśmy szok, zostaliśmy zaskoczeni, bo przecież mieliśmy wspólne plany nie tylko na ten sezon, ale i następny – wyjaśnił prezes JW Adam Gorol. Podkreślił, że już rok wcześniej myślał o zatrudnieniu Santillego, a teraz wrócił do tej myśli.

 

- Oczywiście najpierw zwróciłem się do władz AZS Olsztyn z pytaniem o możliwość zatrudnienia Roberto teraz - wyjaśnił.

 

Dodał, że na siłę nie chciał zatrzymywać „Fefe”, a szukając jego następny przede wszystkim brał pod uwagę znajomość polskiej ligi.

 

- W przypadku Roberto ważna też była jego historia w naszym klubie. Jestem przekonany, że podjąłem dobra decyzję. Życzę, by powtórzył osiągnięte sukcesy, albo nawet odniósł większe – dodał Gorol.

 

Santilli wrócił do Jastrzębia–Zdroju po ośmioletniej przerwie. Pracował tam w latach 2007-10. Pod jego kierunkiem jastrzębianie z roku na rok zajmowali coraz wyższe miejsca w ekstraklasie. Na koniec współpracy wywalczyli srebrny medal i pierwszy w historii klubu Puchar Polski, a Włoch przeniósł się do rosyjskiej Iskry Odincowo, razem z ówczesną gwiazdą ekipy Pawłem Abramowem.

 

Teraz przed przyjściem do Jastrzębia–Zdroju rozwiązał umowę z Indykpolem AZS Olsztyn. - Byłem najsmutniejszym trenerem, bo musiałem pożegnać drużynę, z która miałem dobry kontakt, a dziś jestem jednym z najszczęśliwszych szkoleniowców, bo wracam do domu - stwierdził Santilli.

 

Podkreślił, że nie zamierza przeprowadzać żadnej rewolucji w zespole.

 

- Drużyna gra dobrze, moim zadaniem jest płynne wejście i zapewnienie jeszcze poprawy gry. Spróbujemy w dłuższej perspektywie zbudować ekipę zdolną do walki z najlepszymi. Wiem, że to możliwe, bo ten klub ma bogatą historię, tradycję, świetną organizację oraz wspaniałych kibiców - ocenił trener, który podpisał półtoraroczną umowę.

 

Kapitan jastrzębian Grzegorz Kosok zauważył, że zespół przeszedł „płynnie” przez zamieszanie wywołane przez De Giorgi.

 

- Roberto Santilli już tym, że zgodził się teraz przyjść do klubu, przekonał nas do siebie. Przyjęliśmy wszystko spokojnie, cieszymy się, że możemy się skupić na typowych przygotowaniach do najbliższego meczu – wyjaśnił.

 

W Jastrzębskim Węglu Santilli spotkał się ponownie z libero Pawłem Ruskiem, który latem wrócił do śląskiego klubu po sześciu latach przerwy.

 

- To ikona tego klubu i zespołu – powiedział Włoch.

 

- Nowy – stary szkoleniowiec zadebiutuje podczas sobotniego meczu z GKS Katowice w jastrzębskiej hali.

 

Prezes Gorol poinformował, że prośbę o rozwiązanie umowy z klubem złożył kubański przyjmujący Salvador Hidalgo Oliva, ostatnio mają kłopot z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowym składzie. - Nie zgodzę się na to, dopóki nie znajdziemy następcy, prezentującego odpowiedni poziom - podsumował.

jb, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze