Wiadomo na razie tylko tyle, że u Pinto zdiagnozowano chłoniaka, ale dopiero kolejna seria badań wykaże, jaki jest jego typ. Jednak chłoniak ma to do siebie, że jest notowtorem złośliwym o różnych stopniach złośliwości.

 

Doświadczony piłkarz pojawił się na konferencji prasowej i płakał z przejęcia. Głos zabrał kapitan Vitorii Setubal. - To prawdziwy wojownik. Zawsze będziemy go wspierać. Jest jednym z nas i nigdy nie zostawimy go samego. To świetny człowiek oraz ojciec. Wszyscy o tym pamiętamy - wyznał poruszony Vasco Fernandes.

 

Fani dodali otuchy swojemu piłkarzowi w trakcie meczu Pucharu Portugalii ze Sportingiem Braga (0:1 po dogrywce). Na trybunach wywiesili ogromny transparent z numerem zawodnik "21" oraz hasłem "Nasi nigdy nie upadają". Ponadto zaczęli skandować jego nazwisko w 21. minucie.

 

Wychowanek Boavisty Porto jest żonaty i ma trójkę dzieci. Poczas swojej kariery oprócz macierzystego klubu reprezentował barwy CD Trofense, CD Nacional i ostatnio Vitorii Setubal. Grał również w trzech zagranicznych ligach. W Bułgarii występował w Lewskim Sofia, w Rumunii grał dla Astry Giurgiu, z kolei na Ukrainie był graczem Tawrij Symferopol. Teraz w obliczu choroby był zmuszony zawiesić sportową karierę. W klubie z Setubal gra od 2015 roku. W lidze portugalskiej rozegrał 157 meczów, w których strzelił 2 gole oraz zanotował 23 asysty.

 

32-latek podziękował wszystkim, którzy go wspierają na swoim profilu na Facebooku. - Dziękuję Wam z całego serca za wszystko. Pamiętajcie, że zdrowie to jedyna rzecz, nad którą nie jesteśmy w stanie zapanować. To przykład dla wszystkich. Rozgrywam najważniejszy mecz mojego życia, w którym wynik może być tylko jeden, wygrana - czytamy w oświadczeniu Pinto.