W grudniu doszło do spotkania trzech trenerów prowadzących reprezentacje Polski w różnych kategoriach wiekowych. Jacek Magiera (U-20), Czesław Michniewicz (U-21) oraz Jerzy Brzęczek rozmawiali m.in. o tym, których zawodników będą powoływać na czekające ich mecze. Przed wszystkimi ekipami ważne wyzwania. Dwudziestolatkowie zagrają w finałach mistrzostw świata, rok starszych piłkarzy czekają mistrzostwa Europy, z kolei reprezentacja seniorów rozpoczyna eliminacje mistrzostw Europy. We wszystkich tych zespołach mógłby grać urodzony w 1999 roku Sebastian Szymański. Zbigniew Boniek stanowczo oznajmił, który z selekcjonerów może powoływać piłkarza Legii i dlaczego tym selekcjonerem nie jest Jacek Magiera.         

 

- Priorytetem jest pierwsza reprezentacja Polski. Nie ma żadnych problemów, żeby we wiosennych meczach nie zagrał jakiś zawodnik, który będzie potrzebny selekcjonerowi pierwszej reprezentacji. Nie będzie powrotu Szymańskiego do kadry U-20, na pewno nie zagra na mistrzostwach świata. Uważamy, że byłoby to złe dla grupy. On w tej drużynie nigdy nie był, nie zagrał w niej żadnego meczu. Szymański będzie grał w finałach mistrzostw Europy U-21 - powiedział Boniek.

 

- Dwudziestoletni zawodnik nie może grać w lidze, ewentualnie być powołanym do pierwszej reprezentacji, zagrać w finałach mistrzostw Europy i w finałach mistrzostw świata. Ten chłopak ma się rozwijać i grać przez następne lata. Musimy podejmować takie decyzje. Poza tym to nie jest takie proste, żeby "na spadochronie" wleciał do tej drużyny piłkarz, który nigdy w tej drużynie nie był. Tak samo Grabara. Przecież teoretycznie on też mógłby do drużyny U-20 zejść. Ale w U-20 jest Majecki, więc czy to by było fair? Dlaczego Szymański miałby dołączać do tego zespołu, skoro nigdy w nim nie był? - dodał.

 

Wypowiedź Zbigniewa Bońka w załączonym materiale wideo.