Od czterech lat trener Jacek Nawrocki próbuje odbudować pozycję reprezentacji Polski z ubiegłej dekady. Wobec nieobecności naszych siatkarek na mundialu to Liga Narodów urosła do miana turnieju docelowego dla kadry. Impreza pokazała, że Biało-Czerwone potrafią walczyć z najlepszymi. Polki wygrały z takimi drużynami, jak Włochy czy Chiny. W obu przypadkach polskie siatkarki pokazały, że potrafią wytrzymać presję, bowiem wygrywały dopiero po tie-breakach. Nie dała im rady nawet reprezentacja Rosji, którą Polki odprawiły w trzech setach. Ostatecznie nasza drużyna narodowa zakończyła turniej na wysokim ósmym miejscu za ekipami USA, Serbii, Brazylii, Holandii, Turcji, Włoch i Rosji.

 

Reprezentacja zyskała nową liderkę, najlepiej punktującą fazy eliminacyjnej Malwinę Smarzek. 22-letnia atakująca w piętnastu meczach zdobyła zawrotną liczbę 361 punktów, co daje średnią na mecz - 24! W kadrze nie zawodziły też inne młode zawodniczki. Z dobrej strony zaprezentowały się między innymi nowa kapitan reprezentacji, środkowa Agnieszka Kąkolewska, czy zaledwie 20-letnia libero Maria Stenzel. Nie można zapominać o rozgrywającej Joannie Wołosz, która w tegorocznej Lidze Narodów wyjątkowo nie występowała.

 

Smarzek i Kąkolewska obecnie kontynuują swoje kariery w klubach włoskich. Przed wyjazdem na Półwysep Apeniński sięgnęły jednak po medale mistrzostw kraju. Poza Chemikiem na podium znalazły się jeszcze tylko drużyny z Łodzi. Srebro wywalczył ŁKS Commercecon, a brąz Grot Budowlani. Bez medalu sezon niespodziewanie zakończył Developres SkyRes Rzeszów.

 

Ta czwórka dominuje również w obecnym sezonie. Pewne jest, że Chemik ma przed sobą o wiele trudniejsze zadanie, niż w poprzedniej edycji rozgrywek. Start obecnego sezonu pokazał, że rywalki mają apetyty na tytuł mistrzowski. W starciu o Superpuchar Polski udowodniły to siatkarki Grota Budowlanych Łódź pokonując policzanki po zaciętym pięciosetowym boju.

 

W załączonym materiale wideo podsumowanie kobiecej siatkówki w 2018 roku.