Premier League: Liverpool - Arsenal hitem 20. kolejki

Piłka nożna
Premier League: Liverpool - Arsenal hitem 20. kolejki
fot. PAP

Liverpool podejmie w sobotę Arsenal w szlagierze 20. kolejki angielskiej ekstraklasy piłkarskiej. Po dwóch porażkach spróbuje przełamać się Manchester City, który dzień później zmierzy się na wyjeździe z Southampton FC Jana Bednarka.

Rozgrywki angielskiej ekstraklasy osiągnęły właśnie półmetek. Runda rewanżowa rozpocznie się od mocnego akcentu. Spotkanie na Anfield zapowiada się ciekawie m.in. dlatego, że Arsenal był ostatnią drużyną, która w Premier League urwała punkty Liverpoolowi. Oba zespoły spotkały się na Emirates Stadium 3 listopada w 11. kolejce, wówczas padł wynik remisowy 1:1.

 

Od tej pory Liverpool wygrał wszystkie osiem meczów w lidze. Ma 51 punktów i o sześć wyprzedza Tottenham Hotspur. Arsenal, który w ostatnich trzech wyjazdowych spotkaniach zdobył zaledwie punkt, jest piąty (38).

 

W ośmiu z ostatnich dziewięciu sezonów zespół, który tuż przed Bożym Narodzeniem prowadził w angielskiej ekstraklasie, zdobywał mistrzostwo. W sezonie 2013/14 tej reguły nie udało się potwierdzić... Liverpoolowi. Kibice tego klubu czekają na tytuł od 1990 roku.

 

Arsenal wygrał ostatnio na Anfield 2 września 2012 roku (2:0). W 13 późniejszych meczach między tymi zespołami - licząc wszystkie rozgrywki - zdobyto 53 bramki.

 

Zespół Liverpoolu dobrze zna obecny szkoleniowiec "Kanonierów" Unai Emery. W 2016 roku, gdy prowadził jeszcze Sevillę, pokonał angielski zespół 3:1 w finale Ligi Europejskiej.

 

"Postęp, jakiego dokonał Liverpool, jest oczywisty. Prawie trzy lata temu był poza Ligą Mistrzów, ponieważ nie wywalczył wówczas awansu poprzez Premier League, a w finale LE przegrał z Sevillą. Ich postęp jest dla nas teraz jednym z przykładów. Ale musimy być bardzo wymagający wobec siebie, aby zrobić ten krok szybko na naszej drodze. Potrzebujemy również czasu, czasami cierpliwość jest bardzo ważna" - przyznał trener Arsenalu, cytowany na oficjalnej stronie tego klubu.

 

Emery zastanawia się, jak pokonać Liverpool, ale ma też inny problem. Niedawno został oskarżony przez angielską federację (FA) o niewłaściwe zachowanie po tym, jak kopnął butelkę w kierunku kibiców Brightonu. Hiszpański szkoleniowiec szybko przeprosił kibiców po tym incydencie. Jak przyznał, ma nadzieję, że jego przeprosiny wystarczą do uniknięcia potencjalnego zawieszenia.

 

Liverpool zachwyca w Anglii, ale imponuje również wicelider Tottenham. Londyński zespół wygrał pięć poprzednich meczów w Premier League, a w dwóch ostatnich zdobył aż 11 bramek (6:2 z Evertonem i 5:0 z Bournemouth). W sobotę na jego drodze stanie jedenasty Wolverhampton.

 

Dopiero trzecie miejsce zajmuje długo prowadzący w tabeli Manchester City (44). Podopieczni Josepa Guardioli przegrali dwa poprzednie mecze ligowe i do Liverpoolu tracą już siedem punktów.

 

W niedzielę zagrają na wyjeździe z Southampton FC. Drużyna obrońcy Jana Bednarka - po dwóch zwycięstwach z rzędu - przegrała w czwartek u siebie z West Ham United Łukasza Fabiańskiego 1:2 i w tabeli jest szesnasta.

psl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze